“Proeuropejska” Platforma
Zarówno zachód jak i wschód ucieszył się kiedy wybory wygrała Platforma Obywatelska, tragiczna polityka Kaczyńskich doprowadziła do tego, że każdy rząd dostałby od naszych sąsiadów ogromny kredyt zaufania. Kraje chociażby Unii Europejskiej oddychają z ulgą, pamiętając działalność minister Fatygi, żałosną kolejkę do telefonu podczas szczytu, „dyplomatyczną” politykę Jarosława Kaczyńskiego. Platforma jawi się za granicą jako ugrupowanie proeuropejskie i nowoczesne, bez kompleksów i nie wypominające za każdym razem narodowych krzywd. Ale czy jest rzeczywiście tak, jak sądzi zachód?
Może przy PiS-ie Platforma może wydawać się ugrupowanie proeuropejskim, ale swoją całą dotychczasową polityką można raczej sądzić że jest to proeuropejskość konserwatywna – czyli typowo polska. Mózgiem PO jeśli chodzi o sprawy zagraniczne jest Jacek Saryusz-Wolski, podobno to on jest autorem głupiego i szkodliwego zawołania „Nicea albo śmierć”, które z taką werwą wygłosił z trybuny sejmowej Jan Rokita. Czy jest on proeuropejski? To że ktoś nie neguje naszego członkostwa w Unii nie znaczy że jest tejże Unii wielkim zwolennikiem. Jest doceniany przez braci Kaczyńskich, gorszej rekomendacji jeśli chodzi o sprawy zagranicznej dostać nie można.
Na czele Ministerstwa Spraw Zagranicznych stanął Radek Sikorski. W prasie pojawiły się ochy i achy jaki to wspaniały dyplomata, znający języki obce gentleman z doskonałymi kontaktami w świecie. Nowy szef MSZ to amerykanofil, dotychczas nie mieliśmy za wiele okazji posłuchać co sądzi o Unii, jaka jest jego koncepcja współpracy z państwami członkowskimi. Polska jest naprawdę dziwnym krajem, wystarczy że ktoś zna języki obce i zaraz staję się doskonałym znawcą stosunków międzynarodowych. Sikorski nie wyróżnił się niczym jak minister obrony narodowej, pamięta się tylko jego niesmaczne aluzje „wojenne” odnośnie rurociągu. To że ma dobre stosunki z niektórymi konserwatystami amerykańskimi, nie przesądza o jego kwalifikacjach na szefa MSZ.
Platforma Obywatelska sceptycznie podchodzi do koncepcji Unii jako federacji, tak jak Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za Europą ojczyzn. Donald Tusk już zaczął hamletyzować nad podpisaniem Karty Praw Podstawowych. Czyli chce Unii słabej, takiej która nie będzie mogła być przeciwwagą dla Stanów czy Chin. Znów, jak to zawsze w wypadku prawicy, górę bierze źle pojęty patriotyzm i strach przed atakiem ze strony nacjonalistów za jakiś wydumany V Rozbiór Polski. PO prawdopodobnie też będzie domagała się traktowania Polski jak jednego z najbogatszych i największych państw – wbrew jakiejkolwiek logice.
Polska polityka zagraniczna nie zmieni się znacznie, nie będzie kompromitujących wypowiedzi jak za rządów PiS-u, Tusk nie będzie wypominał Niemcom zabitych podczas drugiej wojny światowej. Ale nie nastąpi zwrot jeśli chodzi o politykę w stosunku do Unii. Prawica nie chce pełnej integracji z Unią, jak ognia boi się UE jako federacji – tych którym taka wizja Unii się podoba wyzywając od zdrajców i sprzedawczyków. I taka jest też Platforma Obywatelska, bardziej ułożona niż PiS, ale cierpiąca na typowe dla polskiej prawicy wyolbrzymianie zalet własnego państwa i niechęć do głębszej integracji z Unią pod płaszczykiem haseł o tożsamości narodowej. I długo jeszcze przyjdzie czekać na partię która ten stan rzeczy zmieni.
-
Archiwa
- czerwiec 2009 (2)
- listopad 2008 (3)
- wrzesień 2008 (4)
- sierpień 2008 (2)
- lipiec 2008 (3)
- czerwiec 2008 (6)
- maj 2008 (8)
- kwiecień 2008 (8)
- marzec 2008 (11)
- luty 2008 (11)
- styczeń 2008 (4)
- grudzień 2007 (4)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS