Co złości ultrasów z Forum Frondy
Forumowicze Frondy przerażeni są atakiem lobby gejowskiego na katolickie wartości. Na forum od wczoraj najbardziej popularnym tematem jest sprawa homoseksualizmu. Tzn wg katolików z frondy – pedalstwa.
Oburzenie pokolenia JP2 budzi – sprawa Ikei, uznanie Tomasza Raczka i jego partnera za najpiękniejszą parę roku. Obrzydzenie dyskutantów jest przeogromne. Między tematami o wsparcie kogoś krzyżykiem lub np „Czy katolik może nosić nazwisko Satanowski?” krzyczą na czytelnika tytuły: „Homoseksualny motłoch napastował modlących się w dzielnicy slumsów pedalskich”, „Nowy przyjaciel taty – czyli mój tata jest pedałem”, „Para pedałów Raczków – “najpiękniejszą” wg. Gali”, „gejowscy agitatorzy wypowiadają Polakom wojnę”. Oczywiście w komentarzach bożych dzieci najczęściej odmienianym słowem jest pedał – pedalicho, pedalskie, pedalowanie, spedalone, oto nowa hosanna polskich katolików.
Ktoś nie znający polskich i frondowych zwyczajów, mógłby pomyśleć że w Polsce sprawa gejów jest rzeczywiście sprawą pierwszorzędną. Że skoro katolicy frondowscy nawołują do bojkotów i chcą wysyłać protesty za granicę, to musiało dojść do jakiejś niesamowitej eskalacji żądań środowisk gejowskich. A wyznawców pana Jezusa rozsierdziła tak jedynie zwykła reklama i tytuł, nadany przez plotkarski dwutygodnik.
Przemyślenia kobiety prawicowej o mężczyznach
Już parę razy spotkałem się z opinią że na portalu prawica.net publikuje tzw. „rozsądna” prawica. Że bez oszołomstwa, bez głupkowatych prawackich wyskoków, rozsądni i inteligentni ludzie o prawicowych poglądach. Dziś na Pardonie natknąłem się na link prowadzący do tekstu jednej z „gwiazd” prawicy.net – Magdaleny Żuraw. Tekst traktuje o złych gejach i o tym że każda kobieta powinna mieć silnego, inteligentniejszego od siebie mężczyznę, prawcie przemyślenia o tym że kobieta powinna być uległa i posłuszna.
Czy o miłości większe ma pojęcie pedał nazywający się „księżniczką”? Czy my, kobiety, chcemy przejść przez życie z mydłkowatym panem z łezką w oku miast szabli u boku? Chcemy być kochane przez słodkie i głupiutkie rybki, kotki, żabki, czy przez rycerzy na karych rumakach, którzy olśnią nas nie tylko zbroją ale i intelektem?
Skąd ta „księżniczka”? Czy Magda widziała kiedykolwiek geja na żywo? „Księżniczka” – czy tak się określa homoseksualistów w środowisku oazowym? Czasem wystarczy przejść się na miasto, pochodzić po klubach a nie czerpać wiedzę z „Gościa Niedzielnego”.
Te z kobiet, które wybierają księciów, siłą rzeczy powinny uznać ich wyższość i przewodnictwo. A gdy uznają, nie muszą kruszyć kopii o umiejętność władania mieczem. Do tego jednak potrzebne jest przyznanie, że jest się w czymś gorszą. I jakże ciężko wytłumaczyć kobiecie, że bycie gorszą we władaniu mieczem nie jest poniżeniem!
Typowe myślenie biednej, prawicowej i konserwatywnej dziewczyny. Kobieta powinna przyznać się że jest w czymś gorszą. I za nic w świecie nie przyznawać się swemu Panu i Władcy że w czymś może być lepsza. Zranione ego księcia może poskutkować siniakiem pod okiem, co kobieta księcia znieść powinna w pokorze.
Mądry, wartościowy mężczyzna jest chlubą kobiety. Zaś jego wyższość intelektualna przyozdabia ją pełnym blaskiem, który wzbudza zazdrość u niewiast związanych z głupszymi od nich mężczyznami. I uwaga: jak pięknie jest gdy kobieta nie wie o czym mówi jej mężczyzna a podziwia sposób w jaki mówi!
Cóż. Czytając „przemyślenia” Magdy, jestem w stanie wyobrazić ją sobie, kiwającą i potakującą gdy Pan I Władca mówi o jakichś zawiłych problemach. Są co prawda mężczyźni którzy cenią kobiety za to że mają coś do powiedzenia, ale nie są oni księciami.
Nie dajmy się, drogie Panie, ogłupić postulatom kobiet w spodniach a przyjaciela szukajmy nie w chorym na bycie gejem człowieku a w swoim mało domyślnym mężu i kochanku. Naprawdę lepiej i z pożytkiem dla nas pozwolić stroszyć piórka brutalowi, z którym stałyśmy się jednym ciałem niż frustrację topić w przyjacielu kochającym inaczej. A jak już powiernikiem naszych serc ma być płeć przeciwna – wybierajmy zdrowych i pełnowartościowych samców. Niech nasz mężczyzna będzie chociaż zazdrosny..
To już bez komentarza. Dziwi tylko że niegłupia przecież Magda lubi zgrywać idiotkę przy księciu, poddawać się woli brutala a przyjaciela szukać w mało domyślnym kochanku. Inteligentna kobieta chyba woli dyskutować z księciem niż tylko go słuchać, mieć możliwość posiadania odrębnego zdania niż brutal a mało domyślnego kochanka zmienić na domyślnego.
Kolejni miłośnicy historii starożytnego Rzymu
Do grona mądrych inaczej, twierdzących że hajhitlowanie to wyraz fascynacji starożytnym Rzymem, dołączył prokurator z Lublina. Sprawa dotyczyła 19-letniego syna burmistrza Łęcznej, który na fotce umieszczonej na naszej-klasie, wraz z dwoma kolegami zasłonięci szalikami klubowymi machają w faszystowskim pozdrowieniu. Sprawę opisuje gazeta.
Zdjęcie można zobaczyć na stronie gazety. Chłopcy są ogoleni na łyso, jeden ma spodnie moro pozostała dwójka dresy. Na twarzy szaliki ukochanego klubu. Ich wygląd nie świadczy o tym, że chłopcy godzinami siedzą w bibliotece chłonąc dzieje, obyczaje, i politykę starożytnego Rzymu. Jak podaje gazeta, łysole określeni przez prokuraturę miłośnikami historii nie ukrywali co to za gest „Zdjęcie wywołało żywą dyskusję na forum Naszej-klasy: “Co to, Łęczna SS” – pytał Bartłomiej. “No ba” – odpowiadał syn burmistrza.
Prokuratura śledztwo umorzyła, nie przeszukano domu syna burmistrza – zapewne znaleziono by tylko historyczne książki. Może więc jednak prokurator nie jest idiotą tylko zna lokalne układy i nie chciał stracić stanowiska? To byłoby nieetyczne. Ale już bardziej zrozumiałe.
Już drugi raz potraktowano gest hitlerowski jako rzymskie Salut. Wydaję się że niebezpieczny precedens, dzięki któremu neofaszyści poczują się bardziej bezkarni, na dobre przyjął się w polskim wymiarze sprawiedliwości.
Jest kolejny przykład na to, że w Polsce rysując symbole, wykonując gesty faszystowskie można być spokojnym. Wystarczy debilne wytłumaczenie jak: „zamawiałem pięć piw”, „jestem miłośnikiem historii starożytnej” i włos z głowy nie spadnie. Proponuję prokuratorom i sędziom pogłówkować jak wytłumaczyć pobicia dokonane przez neofaszystów. Aby Polska Biała Siła mogła bez obaw wyrażać swoje przekonania za pomocą pięści.
l
Ultrasy z Frondy
Polacy-Katolicy udzielający się na forum Frondy, jak i sami redaktorzy strony, nie dają za wygraną. Nie udało się zmusić nastolatki do zaniechania aborcji, mimo podawania jej danych (akcji wziętej żywcem od nieco bardziej radykalnych kolegów z red watch). Teraz wzięli się za minister Kopacz, kolejna zmasowana akcja ma na celu ekskomuniki dla minister zdrowia. Gorliwi katolicy podtykają czytelnikowi gotowy donosik na panią Kopacz, wystarczy wydrukować, podpisać i wysłać do biskupa.
Fanatyzm frondowych katolików jest znany nie od dziś. Z jednej strony usta wypełnione panem Bogiem, Jezusem, papieżem, miłosierdziem z drugiej nagonki, nienawiść do myślących inaczej. Typowy obraz polskiego katolicyzmu, dobre miesza się ze złym, z tym że te złe rzeczy są bardziej widoczne.
Można by machnąć ręką na pomysły frondowych fanatyków, to hałaśliwa ale mimo wszystko nieduża grupka. Ale z fanatykami jest tak że jak pozwoli się im na zbyt wiele to będą chcieli więcej i więcej. Kto wie co strzeli katolickiemu ultrasowi przy sprawie kolejnej takiej dziewczyny jak Agata. Ktoś wrzuci kolejne, cudownie zdobyte prywatne dane na forum, może nawet łącznie z adresem i nie jest wykluczone, że fanatycy zaczną ją nachodzić miejscu zamieszkania, może miłosiernie wypiszą jej sprayem na drzwiach że jest „kobietą źle prowadzącą się” (oczywiście w krótszej i bardziej wulgarnej formie), może dla opamiętania się spoliczkują ją. Rozmodleni frondowcy zamienią się w katolickich bojowników. Z bogiem na ustach ludzie nieraz dokonywali haniebnych czynów, w przypadku naszych pobożnych agresorów mamy tylko nękania i donosy.
Genetyczni patrioci nie chcą marszu
Stateczni młodzi mieszkańcy Krakowa, patrioci kochający Polskę postanowili dać odpór amoralnemu Marszu Tolerancji. Dotychczas było tak, że narodowcy robili kontrmanifestację, rzucali butelkami bądź skakali na jednej nodze. Pojedynczy osobnicy proponowali ponowne otwarcie Auschwitz.
Tak będzie zapewne i tym razem, ale genetyczni patrioci postanowili pohałasować jeszcze w sieci. Stworzyli stronę wyrażającą wściekłość i obrzydzenie zajściami które mają nastąpić w Krakowie. Po wejściu wita nas napis: Niech zapomną o paradach. Razem z nami nakręcaj spiralę nienawiści. Ale nie jest tak strasznie. W manifeście Kim jesteśmy (jak to u skrajnej bardzo patriotycznej prawicy napisanym niechlujnym językiem), autorzy wyjaśniają:
Oczywiście hasło “nakręcamy spiralę nienawiści” jest tylko figurą retoryczną, ironią. Śmieszy nas to, w jaki sposób pedały i ich przyjaciele mówią o rzekomych prześladowaniach w nich wymierzonych. “200 tys. gejów uciekło na wyspy przed prześladowaniami w Polse” słyszeliśmy niedawno z ust jednego z ich szefów. Czy idąc ulicą pytacie każdego o jego preferencje seksualne? Czy jest to dla was ważne? Obchodzi was to w ogóle? Nas też nie. “Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Organizując parady pedały chyba zapomniały, że w naszym kraju mieszkają też ludzie, którzy nie chcą ich oglądać.
Wbrew przewrotnemu hasłu naszej akcji nie namawiamy nikogo do nienawiści. Poprzez tę prowokację chcieliśmy jedynie pokazać jak daleko posunęłą się w społecznej świadomości gangrena politycznej poprawności, knebla, który blokuje możliwość merytorycznej dyskusji nad agresją homoseksualnej “kultury” na nasz, katolicki system wartości.
Czyli jednak nie będzie bicia i wyzwisk? Nie pokażą całej Polsce, jak wygląda katolicki system wartości w praktyce? Nie wezmą swoich ciężarnych dziewczyn (żon), żeby pokazać „zboczeńcom” jaki jest główny cel istnienia kobiety?
Przy okazji nasi polscy patrioci wykazali się sprytem parę razy podkreślając że nie organizują żadnej kontrmanifestacji oraz nie namawiają do łamania prawa. Taka zasłona. A podobno patriotyzm to odwaga.
Na stronie jest także księga gości, gdzie patrioci mogą wykrzyczeć swoje oburzenie. Ci dla których tak ważny jest katolicki system wartości.
Cieszę się, że w końcu trafia pedalska kosa na hetero kamień;)
Sodomiccy zboczeńcy plugawią miłość nazywając swoje ohydne praktyki miłością i dlatego do Milośnika apeluję, by zamiast składać tu swoje gorące wyznania stanął w sobotę w obronie miłości przeciw jej ohydnemu zbrukaniu przez sodomickich degeneratów.
Nie dziwi fakt, że niektórzy wpisujący mają 88 przy nicku. Standardowa dawka nienawiści młodych genetycznych patriotów do „innych”. Czyli na Marszu będzie jak zawsze. A myślałem że patrioci zmądrzeli, ile razy można przyjmować policyjną pałkę na łysy łeb.
Gowin pierwszym talibem Platformy
Swoistą tolerancją popisał się wczoraj członek konserwatywno-liberalnej Platformy, Jarosław Gowin. Tej partii rzekomo oświeconych konserwatystów, nie żadnych moherowych Talibów. Oprócz tego katolik, miłujący bliźnich.
Katolik Gowin wyznaczony przez Tuska na szefa zespołu przygotowującego ustawę o zapłodnieniu metodą in vitro, wypowiedział się na temat małżeństw i pedofilii. Po chrześcijańsku zganił bezbożnych żyjących w konkubinacie. Dwa cytaty z naukowca Gowina:
Dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijne tylko wtedy, gdy ma ojca i matkę
Sprawcami nadużyć seksualnych na ogół są konkubenci
Rzeczywiście dziecko musi mieć ojca i matkę. Gdyby Pan Gowin trochę oderwał się od pisma świętego poszedł w lud, dowiedziałby się że konkubinat to związek dwóch osób. Pomylił mu się z singlami? Zresztą dlaczego małżeństwo, gdzie mąż ciosami w brzuch wyjaśnia pewne rzeczy, lub karząc jej całować rozgrzane żelazko wydaje się Gawinowi bardziej godne posiadania dziecka niż dwoje kochających się ludzi tylko bez państwowego bądź kościelnego stempla.
Sprawcami molestowań seksualnych są konkubenci. W małżeństwach oczywiście rzecz taka nie ma miejsca. Ani Krollop, ani Petz, w związkach małżeńskich nie byli.
Gowin dał popis głupoty. Przy okazji sprawił, że przez moment pod względem światopoglądowym PO znalazła się w jednym szeregu z Ligą Polskich Rodzin. A przy okazji kolejny raz pokazał że polska prawica nie może być tolerancyjna i otwarta. Zła wiadomość dla tych co myślą że polska prawica może być inna. Specjalista od in vitro zaczął kształcić przyszłe kadry prawicy, na swoje podobieństwo. Czyli ciemnogrodzian.
Polonia pisze do prezydenta
Uaktywniła się kolejna organizacja polonijna, tym razem z USA. Jak każda jest bardzo patriotyczna i bardzo polska. I jak każda chętnie zabiera głos i śle listy otwarte kiedy mowa jest o Żydach. Tym razem jednak nasi Patriocie nie skrytykowali Radosława Sikorskiego ani Donalda Tuska. Oberwało się „prezydentowi” Lechowi Kaczyńskiemu. Za to że śmiał w swojej wypowiedzi w trakcie obchodów rocznicy wypadków marcowych pochylić się nad wypędzonymi z Polski za pochodzenie żydowskie.
Organizacje polonijne to kabaretowe stowarzyszenia. Jakiś czas śledzę ich twórczość w postaci listów otwartych i trudno wśród z nich znaleźć jakąś „normalną”. Albo wietrzą spiski żydowskie, albo masońskie. Słynny jest już przyjaciel Radia Maryja a zarazem szef USOPAŁ Jan Kobylański – obłąkany antysemita, oskarżający kogo się da o nienawiść do Polski.
Wacław Szymankiewicz, prezes Polonijnego Komitetu Narodowego z USA napisał list do Lecha Kaczyńskiego. Panu Wacławowi, Prawdziwemu Patriocie nie podoba się to co uczynił na obchodach prezydent RP. Dlatego karci i ostrzega:
Panie Prezydencie, swoim przemówieniem – pełnym zakłamania prawdy historycznej – dał Pan przyzwolenie innym na zabijanie dumy narodowej Polaków ze swojej Ojczyzny na następne wiele lat. Cóż zrobić.. Nie mamy szczęścia do przywodców, którzy by potrafili bronić prawdy i strzec suwerenności Polski jak źrenicy oka, i jak również jej dobrego imienia w świecie w- imię sprawiedliwości, w duchu prawości. Zalicza się Pan do antywzorów osobowych polityków po 1945 roku.
Wyjeżdzali Żydzi z Polski tylko ci, którzy nie widzieli już dla siebie szans dorobienia się finansowego w Polsce; może poda Pan informacje, ilu Żydow po tych tak zwanych wydarzeniach marcowych pozostalo w Polsce?
Dzisiaj określa się w dokumentach przynależność państwową, kiedyś narodowość i pochodzenie – cóż w tym takiego strasznego?
Panie Prezydencie, czy Pan, jako profesor, prawnik rónież nie posiada wiedzy, jakiej narodowości ludzie sprawowali władzę w Polsce z nadania Moskwy czyli Stalina i innych, czy to jest również i w wolnej Polsce demokratycznej dalej TABU; pytam się: dlaczego Pan o tym nie mówi, czy to są tematy wstydliwe? Pan, uchodzący za katolika, jest zobowiązany do mówienia prawdy – szczególnie w okresie Wielkiego Postu, a jeżeli się jej nie zna, to lepiej nic nie mówić. To jest taka nasza rada dla Pana na przyszłość.
Typowy, nacjonalistyczny bełkot zza oceanu. Pan Przewodniczący nie potrafi poprawnie posługiwać się językiem ojczystym, ale za to sugeruje antypolskie działania Lecha Kaczyńskiego. Podobno do tego typu organizacji należą osoby starsze i słabo wykształcone. Widocznie neoendecki język młodych nie przekonuje. Ale emigracyjnej „starszyźnie” to nie przeszkadza, wszak u młodzieży patriotyzm słaby. Współczuję tylko Sikorskiemu, który z racji swego stanowiska musi czasem z takim pociesznymi organizacjami się spotkać podczas swoich wyjazdów.
Zadruga dba o czystość rasy
Nacjonalistyczne stowarzyszenie „Zadruga” nie jest w Polsce znane, organizacja powstała w 2006 roku, dotychczas błysnęła udziałem w paru pochodach wraz z inną neofaszystowską organizacją – Narodowym Odrodzeniem Polski i konserwatywnymi punkami. Oba ugrupowania łączy niechęć do wszelakich obcych, szczególnie Żydów, zamiłowanie do wykonywania „rzymskiego salutu” i wychwalanie Polski. Różnica jest jedna, NOP-owcy modlą się do Pana Boga, członkowie Zadrugi do Światowida.
Co jakiś czas w Polsce jest głośno o neofaszystowskich ugrupowaniach, to hajhitlują na grobach, to na redwatchu nawołują do dźgania wrogów polskości. Tymczasem na stronie Zadrugi można znaleźć teksty przy których tamte to małe piwo. Przykłady:
Twój partner winien reprezentować wartość genetyczną nie niższą niż ty. Przyjrzyj się dokładnie cechom jego charakteru, zapoznaj sią z historią jego rodziny, jakich miał przodków…
Wstąp w związek małżeński tylko z kobietą (mężczyzną) Twojej rasy, aby wasze dzieci mogły dziedziczyć po was czystość krwi i całą spuściznę kulturową waszego ludu.
W ten sposób Polska już i bez tego dostatecznie przeżydzona, zajęła pod względem liczby Żydów pierwsze miejsce w świecie. Dzięki mentalności gospodarzy, o której niżej “wybranemu narodowi” powodziło się u nas nie najgorzej. Można powiedzieć, że na ogół lepiej niż tubylcom. W ich ręku znajdował się prawie cały handel i większość zakładów przemysłowych. Dziesięć procent mieszkańców Polski. Żydów rozporządzało większym majątkiem niż pozostałe dziewięćdziesiąt procent. O jakichkolwiek numerus claususach nie było mowy. Żydowie majoryzowali wolne zawody, jak wiadomo, najintratniejsze, wdzierając się jednocześnie w dziedzinę najczulszą, w dziedzinę kultury, przede wszystkim przez okupację słowa drukowanego.
Żydzi są rzeczywiście „wybranym” narodem, takim doskonałym wyrodkiem z całej szarańczy pasożytniczych negro -semitów. Dość im jęczenia pod murem narzekań. Teraz nie oni narzekają na swój los, teraz nasze społeczeństwo (po dochodnym ojcu) kiwa się i kiwa w nadziei nadejścia jakiegoś Mesjasza, któryby wstawił się u Jehowy o zesłanie lepszych losów na tej kraj nieszczęśliwych sługojów.
I tego typu bełkotu znajdziemy tam mnóstwo. W sumie to jeden wielki naziolski bełkot. A prawicowcy narzekają że w Polsce nie ma wolności słowa. Tymczasem istnieje sobie legalna organizacja, która publikuje sobie teksty jakby wyjęte z faszystowskich gadzinówek i którą jakimś dziwnym trafem jeszcze nie zainteresowała się prokuratura – która podobno tak bardzo gnębi wszelkie niepoprawnie polityczne wypowiedzi.
Polska ponownie przedmurzem chrześcijaństwa
Już wiadomo dlaczego patriotyczna prawica toczy niezrozumiałe boje w sprawie traktatu. Dotychczas spory toczyły się o ilość głosów dla naszego państwa, o dopłaty i tym podobne. Dzisiaj prezydent Lech Kaczyński powiedział dlaczego PiS jest na nie – otóż chodzi o obronę religii, katolickiej wiary i chrześcijańskich wartości. Wypowiedzi Lecha Kaczyńskiego to najlepszy dowód na to że PiS-owi, pozostającemu pod wpływem Rydzyka, marzy się państwo wyznaniowe.
Postanowienia Traktatu związane z wiarą katolicką muszą zostać tak mocno zabezpieczone, jak to w prawie świeckim jest możliwe. Istnieje taka możliwość, przez odpowiedni tekst ustawy ratyfikacyjnej, a są tacy, którzy tych elementów do tekstu nie chcą wprowadzić .
Dobrzy Polacy są też wśród przedstawicieli innych wyznań i wśród niewierzących, ale większość z nas to katolicy.
Takie poglądy w XXI wieku głosi głowa państwa demokratycznego i tolerancyjnego. I tak plus za to że prezydent łaskawie zaliczył do dobrych Polaków ateistów i chociażby świadków Jehowy. Oczywiście można się zastanawiać, co to znaczy być dobrym Polakiem w rozumieniu Kaczyńskiego, sądzę że odpowiedź byłaby chyba niemiła dla każdego kto nie głosował na Prawo i Sprawiedliwość. Prezydent postanowił także przypomnieć o tym że jest homofobem:
Ta karta zawiera, żeby było jasne, w większości postanowienia całkowicie słuszne, ale są tam też postanowienia, z których mogą wynikać później prawa do małżeństw, które nie są związkiem kobiety i mężczyzny.
I tak już wiemy dlaczego PiS nie chce traktatu bez swojej „preambuły” – zagrożona jest wiara i moralność obywateli. Rydzyk rozpętał bój o traktat, najpierw dołączył zakon Marka Jurka, teraz PiS. PO zamiast „olać” katolickich fanatyków, próbuje (czy też próbowała) z nimi negocjować. A ja czekam kiedy za granicą znów pojawią się artykuły opisujące Polaków jako ciemnych, zacofanych ultra-katolików. I najgłośniej znów będą protestować ci, którzy taki obraz budują.
Ewa Sowińska w mackach służb
Rzecznik Praw Dziecka, Ewa Sowińska jest w niebezpieczeństwie. W PRL-bis, które zastąpiło wyśnioną IV RP ktoś ją śledzi, agenci robią zdjęcia kiedy kupuje wkłady do długopisów, jest goniona po ulicach Warszawy. Pod rządami Platformy wracają do łask stalinowskie metody służb specjalnych. Taki obraz zaszczutej Pani Sowińskiej w objęciach macek jawi się po jej wypowiedziach dla Radia Maryja.
To kolejny przykład kiedy człowiek zagrożony utratą wygodnej, nieźle płatnej posady zaczyna gadać bzdury, licząc na to że w ten sposób uda mu się przynajmniej odroczyć wyrok. Co prawda Ewa Sowińska przyzwyczaiła ludzi, że przeważnie kiedy już coś mówi nie ma to za dużo sensu, ale tym razem zbliżyła się do swojego rekordu – afery z teletubisiami.
Oto nagle okazało się że posada Rzecznika Praw Dziecka jest tak ważna, że trzeba użyć jakichś tajnych służb, żeby ów urząd „odzyskać”. A jak wiadomo Platforma nie cofnie się przed niczym, daleko jej przecież .do standardów etycznych poprzedników.
„Wyjeżdżając z pracy w piątek około godziny 19. dosyć szybko się zorientowałam, że ktoś jedzie za mną i to nie tak jakoś dyskretnie, tylko z całą świadomością tuż za mną, na każdym pasie, na jakim się znalazłam – dążąc do tego by mnie udręczyć po prostu, żeby przez udręczenie spowodować, że ja tej presji nie wytrzymam” - opowiadała pani Rzecznik.
Teoria spiskowa? Zapewne tak, w końcu Ewa Sowińska została do swojej funkcji zgłoszona przez partię która takimi teoriami żyje. Tylko co mają na celu wydumane historie o spisku zawiązanym w celu usunięcia jej z urzędu? Nikt racjonalnie myślący, nie uwierzy że ktoś będzie używał służb dla skompromitowania osoby i tak już skompromitowanej przez samą siebie. Dwa, ten urząd jest tak mało ważny, że nawet jeśli nie uda się odwołać z funkcji Pani Rzecznik (a taki wniosek zgłosił LiD) to tragedii nie będzie. Platforma to jednak nie Prawo i Sprawiedliwość które „odzyskiwało” wszystko. A pozostawiając Ewę Sowińską na stanowisku PO zrobi dobry uczynek, pamięć ludzka jest krótka a dalsza działalność Rzecznika Praw Dziecka, będzie doskonałym przypomnieniem dlaczego nie warto głosować na partie które ją na tym stanowisku posadziły.
-
Archiwa
- czerwiec 2009 (2)
- listopad 2008 (3)
- wrzesień 2008 (4)
- sierpień 2008 (2)
- lipiec 2008 (3)
- czerwiec 2008 (6)
- maj 2008 (8)
- kwiecień 2008 (8)
- marzec 2008 (11)
- luty 2008 (11)
- styczeń 2008 (4)
- grudzień 2007 (4)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS