łże-dumanie

“Szarak” kontra “Beton”

Jutro kongres Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Ważny, choć bez przesady, nie tak w każdym razie jak chciałyby media. Lewica jest na dnie i mam coraz poważniejsze wątpliwości, czy którykolwiek z kandydatów jest w stanie Sojusz z tego dołka wyciągnąć.W szranki stanęli Wojciech Olejniczak i Grzegorz Napieralski. „Szarak” i „Beton”. Obaj „zrobieni” przez eseldowską starszyznę na liderów, teraz stanęli przeciwko sobie. Wybór czy to jednego czy drugiego tak naprawdę nic nie zmieni, obaj są bez charyzmy, obaj pokazali że nie potrafią zapewnić SLD przyzwoitego poparcia.

Wydaje się że większe szanse ma Wojciech Olejniczak, wśród bossów cieszy się większym poparciem. Tylko że ma on problemy z określeniem własnej lewicowości. Najpierw jest gorącym zwolennikiem współpracy z Demokratami, potem przypomina sobie że SDL jest jednak zbyt różny do dawnej Unii Wolności i współpracę zrywa. Raz mówi że ustawa aborcyjna to kompromis, potem zmienia zdanie i zauważa że kompromisem jednak nie jest. I tak cały czas. Jego plusem jest otwartość na inne środowiska i dobra współpraca z „nadzieją lewicy” – środowiskiem Krytyki Politycznej. Ale jest kompletnie bezbarwny a lewica potrzebuje charyzmatycznego przywódcy.

Napieralski – ma poparcie dołów i partyjnego „betonu”. Ale wśród bossów Sojuszu nielubiany. Nie rozumiem za bardzo kpin z jego zafascynowania Zapatero, wszak hiszpański premier pokazał że lewica może realizować swoje hasła bez oglądania się na chociażby głos Kościoła. Tak samo pomysł większej współpracy ze związkami zawodowymi – żenujące były głosy „socjaldemokratów” odcinających się od OPZZ. Jednak minusem Napieralskiego jest pewne skostnienie, czy też dogmatyzm. A przez związanie się z „betonem” stał się niejako ich zakładnikiem. A ich nie obchodzi jak ma wyglądać lewica, wartości socjalistyczne- tylko stołki. Brak intelektualnego zaplecza jest kolejną wadą jego kandydatury.

Wychodzi na to że obie kandydatury nie są za dobre. Dziś pojawiła się plotka że do wyścigu może włączyć się Katarzyna Piekarska, ale to już jest raczej political-fiction. Nie sądzę jednak, aby przegrany próbował dokonać jakiegoś rozłamu w Sojuszu. Bo gdzie mieliby pójść? Do Borowskiego? Do Millera? Stworzyć kolejną lewicową kanapę? Żaden z nich nie zdecyduje się na polityczne samobójstwo.

Ja sam byłbym zwolennikiem rozwiązania Sojuszu i budowania nowej silnej lewicy od nowa. Bez Janików, bez Nikowskich w tle. Ale szanse na to są niestety zerowe. Otrzeźwienie przyjdzie dopiero wtedy, kiedy Sojusz nie wejdzie do Sejmu.

maj 30, 2008 Opublikował/a kriskul | Polityka | , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Bardzo lewicowy Olejniczak

   Lewicowy duch wstąpił w szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wojciech Olejniczak dzięki apelowi Komitetu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zauważył, że polska ustawa antyaborcyjna jest jedną z najbardziej rygorystycznych i zupełnie nie pasująca do dzisiejszych czasów. Ten sam Wojciech Olejniczak jeszcze niedawno powtarzał za swym mentorem, Aleksandrem Kwaśniewskim, że obecna ustawa jest doskonała, poza tym to historyczny kompromis którego nie należy naruszać. Ale że doprowadził on do tego, że lewica osiąga w sondażach maksymalnie 8% poparcia, nie dziwi jego przemiana w lewicowca.

    Czy ustawę da się zmienić? Oczywiście nie, za zmianami głosowałoby jedynie Lid, może paru posłów PSL. Od razu odezwałby się Kościół, krzyczący o powrocie czasów stalinowskich miłosiernie porównujący posłów lewicy do psów. Pomysł jest dobry, ale nie na obecną kadencję gdzie sejm jest zdominowany przez prawicę.

   Ale jednak pomysł aby zacząć dyskusję jest dobry, szkoda tylko że Olejniczak zaczął się tym problemem dopiero teraz interesować. Coraz więcej Polek usuwa ciążę za granicą, w Anglii, w Czechach. Podziemie aborcyjne ma się cały czas bardzo dobrze, interesy osób zajmujących się usuwaniem płodów kwitnie. I jedynie co może zrobić SLD obecnie ta wszcząć dyskusje jak funkcjonuje obecna, „kompromisowa” ustawa. Ile przysługujących kobietom zabiegów  lekarze odmówili zasłaniając się względami religijnymi. Jak to możliwe że tych legalnych usunięć ciąż jest zaledwie parę setek. Ile kobiet legalnie poddaje się aborcji w państwach Unii.

    Wojciech Olejniczak próbuje udowodnić jak bardzo on i jego partia są lewicowi. Tylko że nie udowodni tego głośnymi krzykami, jak bardzo nieżyciowa i rygorystyczna jest obecna ustawa i że należy ją zmienić (co jest nierealne). Poza tym wyborcy lewicy mają w pamięci lekceważenie przez Sojusz tego tematu. I to świeżo nawrócony lewicowiec był jednym z tych mówiących najgłośniej że “kompromisu”  ruszać nie należy.

marzec 25, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , , | Nie ma jeszcze komentarzy