łże-dumanie

Co złości ultrasów z Forum Frondy

Forumowicze Frondy przerażeni są atakiem lobby gejowskiego na katolickie wartości. Na forum od wczoraj najbardziej popularnym tematem jest sprawa homoseksualizmu. Tzn wg katolików z frondy – pedalstwa.

Oburzenie pokolenia JP2 budzi – sprawa Ikei, uznanie Tomasza Raczka i jego partnera za najpiękniejszą parę roku. Obrzydzenie dyskutantów jest przeogromne. Między tematami o wsparcie kogoś krzyżykiem lub np „Czy katolik może nosić nazwisko Satanowski?” krzyczą na czytelnika tytuły: „Homoseksualny motłoch napastował modlących się w dzielnicy slumsów pedalskich”, „Nowy przyjaciel taty – czyli mój tata jest pedałem”, „Para pedałów Raczków – “najpiękniejszą” wg. Gali”, „gejowscy agitatorzy wypowiadają Polakom wojnę”. Oczywiście w komentarzach bożych dzieci najczęściej odmienianym słowem jest pedał – pedalicho, pedalskie, pedalowanie, spedalone, oto nowa hosanna polskich katolików.

Ktoś nie znający polskich i frondowych zwyczajów, mógłby pomyśleć że w Polsce sprawa gejów jest rzeczywiście sprawą pierwszorzędną. Że skoro katolicy frondowscy nawołują do bojkotów i chcą wysyłać protesty za granicę, to musiało dojść do jakiejś niesamowitej eskalacji żądań środowisk gejowskich. A wyznawców pana Jezusa rozsierdziła tak jedynie zwykła reklama i tytuł, nadany przez plotkarski dwutygodnik.

listopad 20, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Strach Polaków przed własną historią

Kontrowersje, jakie wzbudził scenariusz nowego filmu o Westerplatte, po raz kolejny pokazały jak trudno pogodzić się Polakom z nie zawsze pięknymi i szlachetnymi czynami  rodaków w trakcie drugiej wojny światowej. W całej sprawie chodzi o to, że twórcy postanowili zerwać z powszechnym filmowym kłamstwem, które polegało na przedstawianiu polskich żołnierzy jako krystalicznie czystych, prawych bohaterów. I oczywiście zaraz odezwały się głosy potępiające film (scenariusz) jako “antypolski”, zakłamujący rzeczywistość. Że to nieprawda, dzielni polscy żołnierze nie pili tyle alkoholu a już to przeklinanie czy przypadki obłąkania to już w ogóle potwarz i plucie na groby.

Problemem Polaków są takie właśnie histeryczne reakcje na niewygodną dla nich prawdę historyczną. Polak w trakcie drugiej wojny światowej dzielnie walczył z okupantami, nigdy nie dał się złamać, nie donosił, nie kradł. Żołnirze konno atakowali czołgi z “Bogurodzicą” na ustach, w walce z wrogiem byli zawsze honorowi, nie popełniali morderstw ani nie gwałcili. Taką prawdę głoszą nasi patrioci, takiej prawdy uczą w szkołach.

A jeśli nawet zdarzały się haniebne występki rodaków to zaraz znajdowane są wyjaśnienia. Spalenie Żydów? – Hitlerowcy kazali. Wydawanie ich gestapo? – ale Irena Sendlerowa uratowała ich tysiące. Armia Ludowa obrabowała wioskę? – wierzyli w lepsze jutro. Brygada Świętokrzyska mordowała? – a bo jej bojownicy dostrzegali zagrożenie jakie niósł komunizm. Ale poza tym Polacy byli bez skazy, bo przecież przed wojną honor był ponad wszystko. My, Polacy, jako jedyni jesteśmy bez skazy.

Dlaczego tak trudno przyznać nam, że i my popełnialiśmy zbrodnie. Że podczas wojny człowiek przestaje kierować się moralnymi zasadami a po prostu chce przeżyć. Ze mogą się wyzwolić w nim najgorsze instynkty. I że Polacy nie różnią się w tym od pozostałych narodów? Polacy oburzają się na Rosjan że zakłamują historię (sprawa Katynia), tymczasem sami boją się prawdy o sobie. Zamiast rzeczowo dyskutować o ciemnych kartach historii łatwiej jest zamykać dyskusję krzykami o “antypolskości”.

sierpień 27, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , | 1 komentarz

TVP “Historia”

W piątek moja telewizja kablowa uszczęśliwiła wszystkich swoich abonentów nadawaniem TVP Historia. Nigdy wcześniej tego kanału nie widziałem, ale pomyślałem że skoro TVP Kultura jest naprawdę dobra, to i tu nie powinienem mieć jakichś obaw. Myliłem się i to bardzo.

Redaktorzy TVP Historia proponują nam kanał historyczny walczący. Cała historia Polski została sprowadzona do bardzo złej Polski Ludowej i tylko nieco mniej złej IIIRP. Np. przed chwilą nadano jak dokument historyczny – film fabularny „Gry uliczne”. Oto film sensacyjny, niezbyt dobry film trzeba dodać, wg redaktorów jest rzetelnym dokumentem historycznym. Po filmie krótka rozmowa „ekspertów” – Bronisława Wildsteina i Krzysztofa Kłopotowskiego. Panowie opowiadają jak to macki dawnej ubecji oplotły niby wolną Polskę, nie zapomnieli także dołożyć Gazecie Wyborczej (standardowy zestaw: Maleszka, sprzeciw wobec lustracji). Tak wygląda misja telewizji publicznej.

Jakimi programami raczy nas słusznie zaangażowana TVP Historia? Przykłady:

O 9 program o Mackiewiczu – antykomuniście trochę współpracującym z nazistami ale najważniejsze że antykomunista

Groźnie brzmiące kulisy III RP - redaktorzy ujawniają prawdę o dawnych historycznych czasach III RP

Nie mówiąc o tym że już trzy razy natknąłem się na program (tytułu nie pamiętam) w którym red. Ziemkiewicz rozmawia z księżmi.

I tak cały czas. Redaktorzy dwoją się i troją, by pokazać jaki złem były lata 1945-2005. Jako eksperci historyczni prawicowi publicyści bądź księża. Z dawniejszej historii trafiają się rodzynki o II wojnie światowej. Naprawdę, tak żenującego, upolitycznionego, „historycznego” kanału, obejrzeć się nie spodziewałem.

lipiec 27, 2008 Opublikował/a kriskul | Polityka, społeczeństwo | , | 2 komentarzy

Kolejni miłośnicy historii starożytnego Rzymu

Do grona mądrych inaczej, twierdzących że hajhitlowanie to wyraz fascynacji starożytnym Rzymem, dołączył prokurator z Lublina. Sprawa dotyczyła 19-letniego syna burmistrza Łęcznej, który na fotce umieszczonej na naszej-klasie, wraz z dwoma kolegami zasłonięci szalikami klubowymi machają w faszystowskim pozdrowieniu. Sprawę opisuje gazeta.

Zdjęcie można zobaczyć na stronie gazety. Chłopcy są ogoleni na łyso, jeden ma spodnie moro pozostała dwójka dresy. Na twarzy szaliki ukochanego klubu. Ich wygląd nie świadczy o tym, że chłopcy godzinami siedzą w bibliotece chłonąc dzieje, obyczaje, i politykę starożytnego Rzymu. Jak podaje gazeta, łysole określeni przez prokuraturę miłośnikami historii nie ukrywali  co to za gest „Zdjęcie wywołało żywą dyskusję na forum Naszej-klasy: “Co to, Łęczna SS” – pytał Bartłomiej. “No ba” – odpowiadał syn burmistrza.

Prokuratura śledztwo umorzyła, nie przeszukano domu syna burmistrza – zapewne znaleziono by tylko historyczne książki. Może więc jednak prokurator nie jest idiotą tylko zna lokalne układy i nie chciał stracić stanowiska? To byłoby nieetyczne. Ale już bardziej zrozumiałe.

Już drugi raz potraktowano gest hitlerowski jako rzymskie Salut. Wydaję się że niebezpieczny precedens, dzięki któremu neofaszyści poczują się bardziej bezkarni, na dobre przyjął się w polskim wymiarze sprawiedliwości.

Jest kolejny przykład na to, że w Polsce rysując symbole, wykonując gesty faszystowskie można być spokojnym. Wystarczy debilne wytłumaczenie jak: „zamawiałem pięć piw”, „jestem miłośnikiem historii starożytnej” i włos z głowy nie spadnie. Proponuję prokuratorom i sędziom pogłówkować jak wytłumaczyć pobicia dokonane przez neofaszystów. Aby Polska Biała Siła mogła bez obaw wyrażać swoje przekonania za pomocą pięści.

l

lipiec 4, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Ultrasy z Frondy

Polacy-Katolicy udzielający się na forum Frondy, jak i sami redaktorzy strony, nie dają za wygraną. Nie udało się zmusić nastolatki do zaniechania aborcji, mimo  podawania jej danych (akcji wziętej żywcem od nieco bardziej radykalnych kolegów z red watch). Teraz wzięli się za minister Kopacz, kolejna zmasowana akcja ma na celu ekskomuniki dla minister zdrowia. Gorliwi katolicy podtykają czytelnikowi gotowy donosik na panią Kopacz, wystarczy wydrukować, podpisać i wysłać do biskupa.

Fanatyzm frondowych katolików jest znany nie od dziś. Z jednej strony usta wypełnione panem Bogiem, Jezusem, papieżem, miłosierdziem z drugiej nagonki, nienawiść do myślących inaczej. Typowy obraz polskiego katolicyzmu, dobre miesza się ze złym, z tym że te złe rzeczy są bardziej widoczne.

Można by machnąć ręką na pomysły frondowych fanatyków, to hałaśliwa ale mimo wszystko nieduża grupka. Ale z fanatykami jest tak że jak pozwoli się im na zbyt wiele to będą chcieli więcej i więcej. Kto wie co strzeli katolickiemu ultrasowi przy sprawie kolejnej takiej dziewczyny jak Agata. Ktoś wrzuci kolejne, cudownie zdobyte prywatne dane na forum, może nawet łącznie z adresem i nie jest wykluczone, że fanatycy zaczną ją nachodzić miejscu zamieszkania, może miłosiernie wypiszą jej sprayem na drzwiach że jest „kobietą źle prowadzącą się” (oczywiście w krótszej i bardziej wulgarnej formie), może dla opamiętania się spoliczkują ją. Rozmodleni frondowcy zamienią się w katolickich bojowników. Z bogiem na ustach ludzie nieraz dokonywali haniebnych czynów, w przypadku naszych pobożnych agresorów mamy tylko nękania i donosy.

czerwiec 20, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Co będzie lesbijka dziecko wychowywać

Gazeta Wyborcza relacjonuję sprawę ograniczenia praw rodzicielskich matce która jest lesbijką. Sprawa ciągnie się już jakiś czas. Już wcześniej uchylono matce prawa, sąd wydał decyzję w ciągu jednego dnia, na podstawie zeznań babci (jak się okazało nie do końca prawdziwych. Całość można przeczytać tu. Dzisiaj Gazeta podaje:

Wrocławski sąd rodzinny zdecydował dzisiaj, że czteroletnia Marysia, o którą walczyły matka z babką, ma zamieszkać z babcią, która stanie się jej rodziną zastępczą. Sąd ograniczył matce, Annie K., prawa rodzicielskie. Zdaniem Anny K. matka nie chciała jej oddać córki, ponieważ jest lesbijką. Babcia zaprzecza i twierdzi, że córka po prostu jest niedojrzała i nie powinna opiekować się dziewczynką. Sąd w uzasadnieniu postanowienia podkreślił, że nie zajmował się kwestią preferencji seksualnych matki dziecka.

Można założyć że sprawa rzeczywiście nie należy do najprostszych. Dziwne jest natomiast że sąd w uzasadnieniu zaprzecza by brał pod uwagę preferencje seksualne matki. To chyba powinno być  oczywiste, ale skoro sąd podkreśla to może coś jest na rzeczy.

Niepokojące jest to że wyrok wydano na podstawie niewiele znaczącego  orzeczenia biegłych – psychologa, psychiatry i pedagoga. Cóż takiego strasznego zrobiła matka? Otóż jest: egocentryczną, manipulatorką i nie umie radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Tak, na podstawie czegoś takiego ogranicza się dziś prawa rodzicielskie.

Chętnie spytałbym ludzi orzekających – ile młodych matek bez problemu radzi sobie z kłopotami? Ilu rodziców jest egocentrykami? W ilu na pozór przykładnych rodzinach rodzice manipulują.

Bzdurne uzasadnienie wrocławskiego sadu nasuwa wątpliwości czy rzeczywiście nie kierowano się preferencjami seksualnymi matki. Bo jeśli przyjąć, że dobrymi rodzicami są twardziele (twardzielki) z uśmiechem pokonujący przeszkody życiowe to jakieś 70% dzieci trafiłoby do domów dziecka, czy pod opiekuńcze skrzydła babć.

W Polsce pielęgnowany i hołubiony jest taki oto obrazek rodziny: tata, mama i najlepiej parę pacholąt. Tata z mamą mogą lubić wypić, po wypiciu przylać dzieciakom, ale dopóki nie skończy się to w szpitalu ich prawa do dziecka są nienaruszalne. Wychowując dziecko samemu będąc „innym” – wystarczy splamić się grzechem egocentryzmu bądź po prostu zwykłą słabością by zostać tych praw pozbawionym.

czerwiec 2, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | | Nie ma jeszcze komentarzy

Maryjna szkoła tolerancji

Co to jest maryjna szkoła tolerancji? Można powiedzieć że jest to pewien nurt w Kościele, który głosi że warto bardzie pochylać się nad płodem niż nad człowiekiem. Reprezentantem tego nurtu jest biskup kielecki Kazimierz Ryczan. Podczas obchodów rocznicy uchwalenia konstytucji 3 maja pan biskup powiedział:

Chciałbym, aby którekolwiek nienarodzone dziecko otoczono chociaż taką troską, jak panią Blidę, która przecież dobrowolnie popełniła samobójstwo.

Pasterzy z maryjnej szkoły tolerancji mniej zajmuje tragedia dorosłego człowieka, małym problemem wydaje się tragedia rodziny której członek popełnił samobójstwo. W końcu samobójstwo to grzech. Żałuję tylko że biskup nie sprecyzował jaką to troskę ma na myśli. Czy może troska ze strony propisowskich blogerów u których prawie dało wyczuć się satysfakcję – „zabiła się, więc się przyznała, więc Ziobro miał rację każąc ją aresztować”. Z tego typu troską mieliśmy tu na salonie do czynienia.

Ale wróćmy do maryjnej szkoły tolerancji. Czy będzie to teraz główna frakcja w Episkopacie, wszak biskupi zawsze bardzo chętnie wypowiadali się w sprawie zygot. Czy Kościół polski ustami biskupa Ryczana ogłosił że od tej pory mniej obchodzi go żyjący człowiek, a bardziej zapłodniona komórka. Z człowiekiem dorosłym wiadomo, są większe problemy – ma wątpliwości, współżyje przed ślubem, czasem występując przeciwko Bogu dobrowolnie popełnia samobójstwo. Ale żeby stawiać go zaraz niżej w hierarchii?

A co np. z dziećmi z domu dziecka? Te które uniknęły aborcji, ale porzucono po urodzeniu. Czy im też nie należy się chociażby odrobina troski, jaką maryjna szkoła tolerancji zamierza otoczyć dzieci nienarodzone. Tak mało słychać o nich ze strony Kościoła. A przecież one dobrowolnie się nie oddały do domu dziecka. Czy maryjna szkoła tolerancji też je obejmuje?

Ciekaw jestem czy kościelny nurt maryjnej szkoły tolerancji oprócz tego że stawia przede wszystkim na nienarodzonych, ma także określone sympatie polityczne. Wszak biskup Ryczan dał już się poznać jako znawca polskiej sceny politycznej:

Społeczeństwo wyraziło swoją wolę, kto ma sprawować rządy na poziomie lokalnym, już po raz drugi z uporem potwierdzając, iż życzy sobie współpracy PiS i PO

Jeśli obie partie tego nie zrozumieją to oznacza, że przy następnych wyborach pojawi się trzecia siła. Nie dopuszczam myśli, że może to być lewica

Podobno istnieją poważne konflikty między prawicowymi ugrupowaniami w Radzie Miasta w Kielcach. Czyżby ten fakt rozczarował biskupa  tak bardzo, że postanowił głosić wyższość nienarodzonych nad narodzonymi? Wydaje się to logiczne, ci pierwsi raczej nie mają szans sprawić przykrości piewcy maryjnej szkoły tolerancji.

maj 4, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Holandia potrafiła skończyć z aborcyjną obłudą

Dziś w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł opisujący podziemie aborcyjne (a raczej podziemie środków poronnych). W sumie nic odkrywczego, to że dzięki rygorystycznej ustawie mamy olbrzymie podziemie aborcyjne nie jest, a raczej nie powinno być dla nikogo niczym zdumiewającym. Ma się dobrze ku zadowoleniu wszystkich zwolenników kompromisu – w końcu podziemie to podziemie, oficjalne statystyki wykonywanych aborcji pokazują że w Polsce tego problemu nie ma. Jedynie SLD, przypominające sobie czasami o swojej lewicowości raz na jakiś czas zaczyna przebąkiwać że ustawa nie jest wcale taka dobra.

Tak więc artykuł jak artykuł. Ciekawy jest natomiast wywiad z Panią dr Olgą Loeber, holenderskim lekarzem i sekretarzem generalnym Europejskiego Towarzystwa Antykoncepcji. Prawicowi blogerzy często cytują specjalistów od antykoncepcji, którzy sprawdzeni w gogle okazują się nieznanymi osobami pracującymi w ośrodkach powiązanych z Kościołem, przeważnie ci „specjaliści” tłumaczą jakim złem jest antykoncepcja, jak szkodzi zdrowiu i umysłowi. O aborcji nawet nie wspominając.

Pani doktor opowiada o problemie aborcji w Holandii. Lektura ciekawa i pokazująca że rygorystyczna ustawa w Polsce i robienie sobie parodii z wychowania seksualnego – nigdy nie zmniejszy skali nielegalnie wykonywanych zabiegów.

Dwa cytaty. Pierwszy o wychowaniu seksualnym:

Nie, to stało się znacznie wcześniej. Kiedy w latach 60. w Holandii wprowadzono pigułkę antykoncepcyjną, zaczęło narastać przekonanie, że konieczna jest edukacja seksualna.
Myśleliśmy przede wszystkim o nastolatkach. Ich seksualność jest faktem. Może za bardzo nam się to nie podoba, może oni są inni niż my w czasach młodości. Ale skoro już uprawiają seks, niech to będzie bezpieczny seks.
Dlatego wychowanie seksualne od wielu lat jest obowiązkowym przedmiotem w szkołach średnich. Zaczynaliśmy od informowania o biologii rozmnażania i faktach dotyczących zapobiegania ciąży, ale szybko stało się jasne, że to nie wystarcza.
Oprócz mówienia o fizjologii i antykoncepcji konieczne było wsparcie nastolatków w samodzielnym, odpowiedzialnym podejmowaniu decyzji.  Uczenie ich negocjacji, pokazanie, że każdy ma jakieś zasady i wytyczone granice.  Że nie należy robić czegoś, na co się nie ma ochoty, czego się po prostu nie chce.  I że każdy ma prawo wyrażać swoje przekonania.

Drugi o procedurze w przypadku gdy trafi się niechciana ciąża:

Kobieta może pójść do dowolnego lekarza i powiedzieć: “Jestem w trudnej sytuacji, bo jestem w ciąży, a nie chcę być”. Jeśli trafi na przeciwnika aborcji, musi on skierować pacjentkę do innego lekarza, który nie ma takich obiekcji. Lekarz rozmawia z pacjentką i jeśli kobieta po rozmowie podtrzymuje decyzję, a lekarz nie widzi przeciwwskazań do usunięcia ciąży, wypisuje jej skierowanie do kliniki aborcyjnej.
Ustawa nakazuje, by lekarz upewnił się, czy kobieta rzeczywiście jest w trudnej sytuacji, czy podjęła dojrzałą i samodzielną decyzję i czy nie jest np. przymuszana do aborcji.
Kolejnym warunkiem czas na przemyślenie tej decyzji: pięć dni od chwili zgłoszenia się do lekarza. W tym czasie kobieta musi rozważyć, czy przerwanie ciąży jest dla niej rzeczywiście dobrym rozwiązaniem. To właśnie efekt kompromisu z holenderskimi przeciwnikami aborcji, głównie przedstawicielami ugrupowań religijnych.
Zabieg można wykonać do końca drugiego trymestru ciąży – aż do 22. tygodnia.
Skierowanie do kliniki aborcyjnej może być wystawione przez lekarza ogólnego, ginekologa lub dowolnego innego lekarza.
Kliniki, w których dokonuje się aborcji, muszą mieć zezwolenie od rządu. W Holandii (16 milionów mieszkańców) mamy 17 takich klinik. Jedynie 5 proc. aborcji przeprowadza się w szpitalach ogólnych. Tam dokonuje się aborcji głównie z powodów medycznych – np. wad płodu odkrytych podczas badań prenatalnych.

Czyli Holandia potrafiła. Wprowadzić edukację seksualną by zmniejszyć ilość niechcianych ciąż. A także potrafiła skończyć z obłudą, jaką jest rygorystyczna ustawa podczas gdy podziemie aborcyjne kwitnie. W Polsce mamy natomiast raj dla handlujących na czarnym rynku środkami poronnymi i ginekologów biorących sporą kasę za zrobienie w prywatnym gabinecie tego, czego odmówili w państwowym szpitalu zasłaniając się moralnością.

kwiecień 30, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | | Nie ma jeszcze komentarzy

Genetyczni patrioci nie chcą marszu

Stateczni młodzi mieszkańcy Krakowa, patrioci kochający Polskę postanowili dać odpór amoralnemu Marszu Tolerancji. Dotychczas było tak, że narodowcy robili kontrmanifestację, rzucali butelkami bądź skakali na jednej nodze. Pojedynczy osobnicy proponowali ponowne otwarcie Auschwitz.

Tak będzie zapewne i tym razem, ale genetyczni patrioci postanowili pohałasować jeszcze w sieci. Stworzyli stronę wyrażającą wściekłość i obrzydzenie zajściami które mają nastąpić w Krakowie. Po wejściu wita nas napis: Niech zapomną o paradach. Razem z nami nakręcaj spiralę nienawiści. Ale nie jest tak strasznie. W manifeście Kim jesteśmy (jak to u skrajnej bardzo patriotycznej prawicy napisanym niechlujnym językiem), autorzy wyjaśniają:

Oczywiście hasło “nakręcamy spiralę nienawiści” jest tylko figurą retoryczną, ironią. Śmieszy nas to, w jaki sposób pedały i ich przyjaciele mówią o rzekomych prześladowaniach w nich wymierzonych. “200 tys. gejów uciekło na wyspy przed prześladowaniami w Polse” słyszeliśmy niedawno z ust jednego z ich szefów. Czy idąc ulicą pytacie każdego o jego preferencje seksualne? Czy jest to dla was ważne? Obchodzi was to w ogóle? Nas też nie. “Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Organizując parady pedały chyba zapomniały, że w naszym kraju mieszkają też ludzie, którzy nie chcą ich oglądać.

Wbrew przewrotnemu hasłu naszej akcji nie namawiamy nikogo do nienawiści. Poprzez tę prowokację chcieliśmy jedynie pokazać jak daleko posunęłą się w społecznej świadomości gangrena politycznej poprawności, knebla, który blokuje możliwość merytorycznej dyskusji nad agresją homoseksualnej “kultury” na nasz, katolicki system wartości.

Czyli jednak nie będzie bicia i wyzwisk? Nie pokażą całej Polsce, jak wygląda katolicki system wartości w praktyce? Nie wezmą swoich ciężarnych dziewczyn (żon), żeby pokazać „zboczeńcom” jaki jest główny cel istnienia kobiety?

Przy okazji nasi polscy patrioci wykazali się sprytem parę razy podkreślając że nie organizują żadnej kontrmanifestacji oraz nie namawiają do łamania prawa. Taka zasłona. A podobno patriotyzm to odwaga.

Na stronie jest także księga gości, gdzie patrioci mogą wykrzyczeć swoje oburzenie. Ci dla których tak ważny jest katolicki system wartości.

Cieszę się, że w końcu trafia pedalska kosa na hetero kamień;)

Sodomiccy zboczeńcy plugawią miłość nazywając swoje ohydne praktyki miłością i dlatego do Milośnika apeluję, by zamiast składać tu swoje gorące wyznania stanął w sobotę w obronie miłości przeciw jej ohydnemu zbrukaniu przez sodomickich degeneratów.

Nie dziwi fakt, że niektórzy wpisujący mają 88 przy nicku. Standardowa dawka nienawiści młodych genetycznych patriotów do „innych”. Czyli na Marszu będzie jak zawsze. A myślałem że patrioci zmądrzeli, ile razy można przyjmować policyjną pałkę na łysy łeb.

kwiecień 26, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | | Nie ma jeszcze komentarzy

Hałas o flagę

Spore oburzenie wywołał program Wojewódzkiego, w którym prowadzący wraz z gośćmi wsadzili miniaturową flagę w kupę. Dowcip mocno średni i z lekka bezsensowny, nie odstający specjalnie od poziomu programu.

Okazało się że program Wojewódzkiego ogląda mnóstwo patriotycznie nastawionych widzów którzy poczuli się urażeni. I tak w sieci ogłoszono Apel w obronie flagi oraz Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Pod apelem można się podpisywać, zrobiło to już jakieś dziesięć tysięcy osób. Prościej byłoby złożyć doniesienie do prokuratury, ale nie, trzeba było wykrzyczeć głośno jak to urażono polską godność. Oczywiście trzeba było też  w patetyczny ton:

Przez wiele stuleci pod biało-czerwoną flagą Polacy płacili życiem za niepodległość swojego państwa. Przywiązanie do symboli tej niepodległości jest częścią naszej historii, ale także dziedzictwem, które zamierzamy przekazać następnym pokoleniom. Nie pozwolimy obrażać naszego państwa, ani lekceważyć jego praw.

Urażeni obywatele zapomnieli o jednym, w Polsce już dawno nie szanuje się flagi. Czy skin trzymający biało-czerwoną flagę mówiący że „z pedałami trzeba zrobić to co Hitler” nie znieważa jej. Czy strajkujący pod przywództwem Wrzodaka śpiewający Rotę w wersji antysemickiej nie znieważali flagi? „Żydowska zawierucha” – tak śpiewali trzymając ten symbol niepodległości. Nie przypominam sobie żeby żadni patriotycznie nastawieni Polacy protestowali.

Większości Polakom flaga jest obojętna. Wystarczy przejść się ulicami w święto 3 maja, jeśli ilość flag w oknach przekroczy dziesięć to już jest bardzo dobrze. Posłowie próbowali temu zaradzić uchwalając parę lat temu bezsensowne święto flagi – 2 maja. Jestem ciekaw, ile osób wie że mamy w ogóle takie święto.

Wojewódzki przesadził. Ale protestujący, krzyczący o znieważaniu symboli wydają się jednostronni. Pisemka Bubla też są w biało-czerwonych barwach, są tam rysunki flag a jeszcze nie słyszałem żeby ktoś się na ten fakt obruszał.

kwiecień 19, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | | Nie ma jeszcze komentarzy