łże-dumanie

Typy pana prezydenta

Arendarski Andrzej, Dunikowski Marek, Görlich Krzysztof, Gil Mieczysław, Hennelowa Józefa, Kaszyński Stanisław, Kornowski Wojciech, Kydryńska Aleksandra, Lassota Józef, Małkiewicz Adam, Meysztowicz Jerzy, Ochman Wiesław, Pacuk Stanisław, Pieronek Tadeusz, Popiela Tadeusz, Radwański Kazimierz, Russek Joachim, Rybarska Maria, Skoczek Tadeusz, Szklarczyk Bogusław, Terentiew Nina, Woźniakowski Jacek, Zachwatowicz Krystyna.

Udało się uszczypnąć panu prezydentowi Salon. Jak zawsze w czystkach niezwykle pomocna okazała się ustawa lustracyjna. Wyznawcy PiS-u mogą poczuć się usatysfakcjonowani, dostało się i liberalnemu łże-biskupowi (Pieronek), felietonistce pseudokatolickiego Tygodnika (Hennelowa), byłemu członkowi partii która stworzyła chory system III RP (Lassota). Niby nic wielkiego się nie stało, ale jak wiadomo prezydentowi takie żłośliwostki sprawiają dużo radości. Poza tym członkowie elit nie przepadają za PiS-em, tym bardziej taka kara się należała.

Dżentelmen Kaczyński wyrzuca Józefę Hennelową ze Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Na początku lat 90-tych Hennelowa protestowała przeciwko lustracji w wykonaniu Macierewicza. Kaczyński nie wybacza nigdy i dzięki chorej, polskiej lustracji mógł się zemścić. Bo tylko na pewnego rodzaju zemstę, pamiętliwość i mściwość prezydenta, ta pożałowania godna akcja wygląda. Prezydent wyrzucą z jedną najbardziej zasłużonych dla Polski postaci – jak nisko ten człowiek jeszcze upadnie?

wrzesień 18, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Biedny Sławek :-(

“IPN dementuje pogłoski, jakoby przedstawiciele kierownictwa Platformy Obywatelskiej bądź rządu wywierali naciski na władze IPN w celu zwolnienia z pracy dr Sławomira Cenckiewicza, łącząc tę kwestię z groźbą uszczuplenia budżetu IPN”.

Zbigniew Girzyński i inni prawicowi blogerzy rozpaczali nad usunięciem Cenckiewicza z IPN-u. Że szlachetny Sławek ustąpił ze stanowiska aby tylko obronić swoją instytucję, że zła Platforma mści się za szkalowanie Wałęsy, i że to tylko wstęp do ostatecznej rozprawy z Instytutem. Gdyby choć część z tych rewelacji była prawdziwa, kierownictwo IPN-u zachowałoby wymowne milczenie. A tu takie stanowcze zaprzeczenie. I niestety, parę spiskowych teorii o powrocie Ubekistanu legło w gruzach.

Pojawiły się też pogłoski że Sławek dostał stypendium w USA i chce odejść widowiskowo, jako chwilowo pokonany przeciwnik Układu. Jeśli informacja się potwierdzi zwolennicy i przyjaciele Cenckiewicza będą mieli mały problem z usprawiedliwieniem tego “bojownika” o prawdę. Taki bezinteresowny, ideowy naukowiec a skusiły go większe pieniądze? Czy prawda nie jest ważniejsza od garści dolarów? Wytrzymał parę lat w małym, ciasnym i ciemnym pokoiku zanim zajął pokój dyrektorski a teraz marzą mu się jeszcze większe apartamenty amerykańskie.

W wywiadzie udzielonym dla “Rzeczpospolitej” Cenckiewicz robi z siebie ofiarę Borusewicza, który telefonując do szefa gdańskiego IPN pośrednio przyczynił się do jego odejścia. Kierownictwo IPN zaprzecza by były jakiekolwiek politycznie naciski, Sławek twierdzi że było inaczej. Ktoś mija się z prawdą. Trzeba tylko poczekać, czy potwierdzi się plotka o amerykańskim stypendium. Wtedy wszystko będzie jasne.

wrzesień 17, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Pomysł dla PO – wykastrować Cyganów

Skoro Platforma postanowiła zmienić się w nieco bardziej strawną populistyczną mieszankę PiS-u i Samoobrony, jeśli nie chce jej się uchwalać bardziej potrzebnych ustaw (służba zdrowia), należy podpowiedzieć Platformie parę pomysłów, które jeszcze bardziej zachwycą polskie społeczeństwo. Mogą naruszać polską konstytucję – zawsze można ją zmienić. Nie muszą być też zgodne z prawem międzynarodowym, to zawsze można w gronie głów państw przedyskutować. Pomysły powinny być ostre, mocno radykalne i przede wszystkim cieszące się akceptacją społeczeństwa.
Koniec z zasłanianiem się prawami człowieka, o które to prawa cześć członków PO walczyła w PRL. Dwadzieścia prawie lat państwo przestrzega takich praw i proszę – doczekaliśmy się polskiego Fritzla, dresiarzy tłukących ludzi na osiedlach, narkotyków. A jak praw obywatelskich się nie przestrzegało to był spokój – pedofilii nie było, git-ludzie tłukli jedynie hipisów a społeczeństwo odurzało się jedynie alkoholem.

Skoro już nie trzeba przestrzegać praw człowieka, to jaki projekt ustawy można by podpowiedzieć PO? Skoro kastrowanie pedofilów cieszy się akceptacją Polaków to można pójść tym tropem. Kogo najbardziej nie lubią Polacy? Żydów i masonów ciężko rozpoznać, więc odpadają. Ale są w naszym kraju ludzie, których rozpoznać bardzo łatwo a są przez prawowitych obywateli bardzo nielubieni – Cyganie (przez politycznych poprawniaków nazywanych Romami).

Lud wie jak jest, Cyganie kradną, porywają przyszłe żony, rodzą dużo dzieci a potem śmią brać zasiłki. Albo ci bogatsi – kradną, szpanują złotem i głośno zachowują się w supermarketach. Romski dzieci nie chcą uczyć się w szkołach i są bezczelni. Nie cieszą się popularnością nasi śniadzi współobywatele. Dlaczego więc nie wprowadzić kastracji Romów? Polakom by się spodobało, Platformie skoczyłoby o parę punktów w sondażach. Świat mógłby zaprotestować, ale przecież można by to przedyskutować na forum międzynarodowym (może Słowacja i Czechy poparłyby nas). Konstytucję się zmieni, zadania podejmie się niezmordowany Nowak: “Tutaj będziemy szukali takich rozwiązań, które nie naruszają porządku konstytucyjnego. Jeżeli nawet naruszają obecny porządek konstytucyjny, to trzeba zmienić konstytucję”.

wrzesień 11, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Tusk zamienia się w Kaczyńskiego

Nie sądzę żeby wobec takich indywiduów, takich kreatur, można było zastosować termin “człowiek” i w związku z tym nie sądzę, żeby obrona praw człowieka dotyczyła tego typu zdarzeń.

Coś to przypomina? Mniej więcej tego typu wypowiedziami posługiwali się dotychczas populiści. Kaczyński, Giertych. Kreatura, morderca, “ten pan już nikogo zycia nie pozbawi”. Tragedia w Siemiatczycach wstrząsnęła chyba każdym. Ale to nie upoważnia premiera do wydawania sądów i posługiwania się takim językiem. Wszysycy pamiętamy oburzenie Platformy, kiedy Ziobro “wydawał” wyrok na doktora G a Kaczyński mu wtórował. Dlaczego więc Tusk idzie w ślady Jarosława Kaczyńskiego. Dlaczego rzuca nagle pomysły typu “farmakologiczna kastracja” ?? Wcześniej w Polsce nie było takiego przypadku?

Od wydawania wyroków jest sąd, a nie politycy. Kaczyński z lubością chwytający się takich populistycznych zagrań nie budził zdziwienia, jedynie zażenowanie. Dlaczego jednak Tusk postanowił brać z niego przykład, czyżby jednak rzeczywiście brak pomysłów “co robić dalej”? A może to strach że PiS wykorzysta sprawę polskiego Fritzla?

Donalda Tuska poruszył dramat w siematczycach. Ale zapomniał że już nie wypowiada się jako “zwykły” polityk a jako premier. I że nie wszystko wolno mu mówić, chociażby miało mu to dać parę punktów w sondażach.

wrzesień 9, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Przemyślenia kobiety prawicowej o mężczyznach

Już parę razy spotkałem się z opinią że na portalu prawica.net publikuje tzw. „rozsądna” prawica. Że bez oszołomstwa, bez głupkowatych prawackich wyskoków, rozsądni i inteligentni ludzie o prawicowych poglądach. Dziś na Pardonie natknąłem się na link prowadzący do tekstu jednej z „gwiazd” prawicy.net – Magdaleny Żuraw. Tekst traktuje o złych gejach i o tym że każda kobieta powinna mieć silnego, inteligentniejszego od siebie mężczyznę, prawcie przemyślenia o tym że kobieta powinna być uległa i posłuszna.

Czy o miłości większe ma pojęcie pedał nazywający się „księżniczką”? Czy my, kobiety, chcemy przejść przez życie z mydłkowatym panem z łezką w oku miast szabli u boku? Chcemy być kochane przez słodkie i głupiutkie rybki, kotki, żabki, czy przez rycerzy na karych rumakach, którzy olśnią nas nie tylko zbroją ale i intelektem?

Skąd ta „księżniczka”? Czy Magda widziała kiedykolwiek geja na żywo? „Księżniczka” – czy tak się określa homoseksualistów w środowisku oazowym? Czasem wystarczy przejść się na miasto, pochodzić po klubach a nie czerpać wiedzę z „Gościa Niedzielnego”.

Te z kobiet, które wybierają księciów, siłą rzeczy powinny uznać ich wyższość i przewodnictwo. A gdy uznają, nie muszą kruszyć kopii o umiejętność władania mieczem. Do tego jednak potrzebne jest przyznanie, że jest się w czymś gorszą. I jakże ciężko wytłumaczyć kobiecie, że bycie gorszą we władaniu mieczem nie jest poniżeniem!

Typowe myślenie biednej, prawicowej i konserwatywnej dziewczyny. Kobieta powinna przyznać się że jest w czymś gorszą. I za nic w świecie nie przyznawać się swemu Panu i Władcy że w czymś może być lepsza. Zranione ego księcia może poskutkować siniakiem pod okiem, co kobieta księcia znieść powinna w pokorze.

Mądry, wartościowy mężczyzna jest chlubą kobiety. Zaś jego wyższość intelektualna przyozdabia ją pełnym blaskiem, który wzbudza zazdrość u niewiast związanych z głupszymi od nich mężczyznami. I uwaga: jak pięknie jest gdy kobieta nie wie o czym mówi jej mężczyzna a podziwia sposób w jaki mówi!

Cóż. Czytając „przemyślenia” Magdy, jestem w stanie wyobrazić ją sobie, kiwającą i potakującą gdy Pan I Władca mówi o jakichś zawiłych problemach. Są co prawda mężczyźni którzy cenią kobiety za to że mają coś do powiedzenia, ale nie są oni księciami.

Nie dajmy się, drogie Panie, ogłupić postulatom kobiet w spodniach a przyjaciela szukajmy nie w chorym na bycie gejem człowieku a w swoim mało domyślnym mężu i kochanku. Naprawdę lepiej i z pożytkiem dla nas pozwolić stroszyć piórka brutalowi, z którym stałyśmy się jednym ciałem niż frustrację topić w przyjacielu kochającym inaczej. A jak już powiernikiem naszych serc ma być płeć przeciwna – wybierajmy zdrowych i pełnowartościowych samców. Niech nasz mężczyzna będzie chociaż zazdrosny..

To już bez komentarza. Dziwi tylko że niegłupia przecież Magda lubi zgrywać idiotkę przy księciu, poddawać się woli brutala a przyjaciela szukać w mało domyślnym kochanku. Inteligentna kobieta chyba woli dyskutować z księciem niż tylko go słuchać, mieć możliwość posiadania odrębnego zdania niż brutal a mało domyślnego kochanka zmienić na domyślnego.

lipiec 23, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Bardzo lewicowy Olejniczak

   Lewicowy duch wstąpił w szefa Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wojciech Olejniczak dzięki apelowi Komitetu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zauważył, że polska ustawa antyaborcyjna jest jedną z najbardziej rygorystycznych i zupełnie nie pasująca do dzisiejszych czasów. Ten sam Wojciech Olejniczak jeszcze niedawno powtarzał za swym mentorem, Aleksandrem Kwaśniewskim, że obecna ustawa jest doskonała, poza tym to historyczny kompromis którego nie należy naruszać. Ale że doprowadził on do tego, że lewica osiąga w sondażach maksymalnie 8% poparcia, nie dziwi jego przemiana w lewicowca.

    Czy ustawę da się zmienić? Oczywiście nie, za zmianami głosowałoby jedynie Lid, może paru posłów PSL. Od razu odezwałby się Kościół, krzyczący o powrocie czasów stalinowskich miłosiernie porównujący posłów lewicy do psów. Pomysł jest dobry, ale nie na obecną kadencję gdzie sejm jest zdominowany przez prawicę.

   Ale jednak pomysł aby zacząć dyskusję jest dobry, szkoda tylko że Olejniczak zaczął się tym problemem dopiero teraz interesować. Coraz więcej Polek usuwa ciążę za granicą, w Anglii, w Czechach. Podziemie aborcyjne ma się cały czas bardzo dobrze, interesy osób zajmujących się usuwaniem płodów kwitnie. I jedynie co może zrobić SLD obecnie ta wszcząć dyskusje jak funkcjonuje obecna, „kompromisowa” ustawa. Ile przysługujących kobietom zabiegów  lekarze odmówili zasłaniając się względami religijnymi. Jak to możliwe że tych legalnych usunięć ciąż jest zaledwie parę setek. Ile kobiet legalnie poddaje się aborcji w państwach Unii.

    Wojciech Olejniczak próbuje udowodnić jak bardzo on i jego partia są lewicowi. Tylko że nie udowodni tego głośnymi krzykami, jak bardzo nieżyciowa i rygorystyczna jest obecna ustawa i że należy ją zmienić (co jest nierealne). Poza tym wyborcy lewicy mają w pamięci lekceważenie przez Sojusz tego tematu. I to świeżo nawrócony lewicowiec był jednym z tych mówiących najgłośniej że “kompromisu”  ruszać nie należy.

marzec 25, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Miłość Bugaja do PiS

    We wczorajszej Gazecie Wyborczej dostało się Ryszardowi Bugajowi. Jacek Żakowski skrytykował go za wypowiedzi odnośnie nie wypełnienia oświadczenia lustracyjnego Geremka:

„Nie dziwę się, że tego nie rozumie zafascynowany kaczyzmem Ryszard Bugaj. Komentując decyzję eurodeputowanego, zaszedł w PiS-owskiej logice tak daleko, że przemówił do czytelników „Dziennika” marcowym językiem i starał się ich przekonać, iż za postawą Geremka nie stoją wartości, lecz cyniczna nadzieja na zagraniczną (a jakże!!!) karierę.”

   Mocne. Żakowski z tym porównaniem do języka marcowego trochę się zagalopował, jednak przy okazji poruszył ciekawą sprawę fascynacji Bugaja braćmi Kaczyńskimi. Ryszard Bugaj był zawsze lewicowcem „pełną gębą” na początku swej kariery budził nadzieję na stworzenie w Polsce lewicy niepostkomunistycznej, bez dawnych kacyków. Unia Pracy nie była silną partią, ale wyborca o lewicowych poglądach mógł na nią głosować z czystym sumieniem, bez wyrzutów że jego głośnie idzie na „socjaldemokratów” typu Oleksy. Ziółkowska, Małachowski, Bujak – te osoby w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych pokazywały że lewica może być inna. W wyborach w 1997 roku, partia nie dostała się do parlamentu i jak do tej pory spełnia rolę przystawki SLD.

    W sejmie II kadencji, Unia Pracy zasłynęła z  obrony neutralności światopoglądowej państwa, jego rozdziału od kościoła, praw kobiet i mniejszości wyznaniowych. Nie zapominała o ludzi ekonomicznie skrzywdzonych przez przemiany gospodarcze, krytykowała ówczesną politykę gospodarczą koalicji SLD i PSL. Unia Pracy była jedyną lewicową partią w III RP która miała swoich przedstawicieli w parlamencie.

   Tymczasem od 2005 roku Ryszard Bugaj zaczął się od lewicy, od lewicowych wartości odwracać. Nie pod względem gospodarczym, tylko obyczajowym. W wyborach prezydenckich poprał Lecha Kaczyńskiego, co można jeszcze wytłumaczyć. W końcu Lech Kaczyński jest lewicowy w kwestiach gospodarczych, natomiast w kwestiach obyczajowych bardziej liberalny od brata. Ale okazywanie miłości do PiS trwało dalej. Oto dowiedzieliśmy się od Bugaja że Prawo i Sprawiedliwość jest kontynuacją przedwojennego PPS. Bugaj nie widział zawłaszczania państwa przez rządy PiS-u z przystawkami, nie przeszkadzał mu ani Giertych, ani Lepper, dawnemu obrońcy niezależności państwa od kościoła nie zatrwożyły próby wpisania zakazu aborcji do konstytucji, ani panoszenie się Rydzyka. Bugaj cały czas widział tylko to co chciał widzieć, czyli ujęcie się Kaczyńskich za biednymi.

   Z kolei nagle do Bugaja sympatią zapałali Kaczyńscy, prawicowi publicyści i blogerzy. Ci którzy kiedyś krytykowali go za lewicowość, bezbożność, nagle zaczęli nazywać go „sumieniem lewicy”, „jedynym prawdziwym lewicowcem”. Nagle okazało się że w Polsce jest tylko jedna osoba godna bycia prawdziwym lewicowcem. Tylko wszystko to sprawia wrażenie że pochwał od prawicy Bugaj nie zbiera za swoje poglądy, tylko za popieranie Kaczyńskich. Gdyby Sierakowski nagle zaczął pisać artykuły wychwalające Kaczyńskich pod niebiosa, mielibyśmy niedługo już dwóch „prawdziwych lewicowców”.

   Skąd wzięła się ta miłość Jarosława Kaczyńskiego do Bugaja? Wszystko wskazuje na to że szef PiS chciał powtórzyć manewr Lecha Wałęsy, ten też chciał pokazać Polakom kiedyś gdzie jest prawdziwa lewica (Fiszbach) i głosować należy na nią. Kaczyński widząc, że SLD słabnie coraz bardziej, też chciał stworzyć taką lewicę którą on może zaakceptować jako jedyną dobrą dla Polski. I choć póki co plan nie wypalił, sądząc po ochach i achach nad Bugajem w propisowskich mediach idei stworzenia “swojej” partii lewicowej Kaczyński nie porzucił. Tylko kogo wyznającego lewicowe wartości może przyciągnąć Bugaj, wpatrzony w Kaczyńskich jak obrazek?

marzec 11, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Ex-lewicowcy zadowoleni z siebie

   Jakie jest samopoczucie człowieka który obrzydził Polakom słowo „lewica” ? Znakomite. Takie wrażenie odniosłem, czytając wywiad Sławomira Sierakowskiego z Aleksandrem Kwaśniewskim w nowym numerze  Krytyki Politycznej. Były prezydent ma sobie mało do zarzucenia, nie czuje się winny temu że obecnie na polskiej scenie politycznej liczą się partie prawicowe. To nie jego wina – tak wynika z wypowiedzi Kwaśniewskiego.

   Oczywiście trudno Sojusz Lewicy Demokratycznej – szczególnie ten z lat 2001-2005 – zaliczyć do lewicy. Bo jak można nazwać lewicową partię która popiera podatek liniowy czy kaja się kiedy zruga ją arcybiskup. A z tym właśnie mieliśmy do czynienia w tamtych latach. Kiedy Sierakowski pyta Kwaśniewskiego dlaczego Sojusz nie próbował zmienić rygorystycznej ustawy antyaborcyjnej słyszymy znów te same żenujące tłumaczenia – „ustawa jest kompromisem” , pada tekst o pozyskanie przychylności episkopatu w sprawie wejścia do Unii Europejskiej. Kiedy pada pytanie o rozwarstwienie społeczne, Kwaśniewski przede wszystkim cieszy się z wysokiego wzrostu gospodarczego. Ten wywiad doskonale pokazuje jak daleko pan prezydent odszedł od lewicy.

   Kwaśniewski i Miller – ten duet doprowadził do tego że lewica nieprędko przejmie władzę w Polsce. Cyniczni pragmatycy przebrani za wrażliwych lewicowców doprowadzili do tego, że o władzę walczą konserwatyści z konserwatywnymi liberałami. Pierwszy odrzucał stylem swojej prezydentury – dworem, zabaw w towarzystwie największych biznesmenów. Drugi był szefem jednego z najbardziej skorumpowanych rządów. Choć Aleksandrowi Kwaśniewskiemu można oddać to że chociaż przyznaje się że coraz dalej mu do lewicy. Bardziej żałosny jest Miller, który nagle przypomniał sobie o swojej lewicowości i próbuje klecić jakąś partyjkę.

   Współczesne SLD nie różni się za bardzo od starego. Mamy „centrowego” Olejniczaka (wcielenie Kwaśniewskiego) i „betonowego” Napieralskiego (wcielenie Millera). I mimo że Ci dwaj nie muszą już sypać głów popiołem za PZPR i PRL nadal boją się nadać swojej partii bardziej lewicowego wizerunku. Choć w sumie nie powinno to dziwić, skoro za wyborem przewodniczącego SLD stał Aleksander Kwaśniewski. Doszło do takiej sytuacji, że nawet kiedy Sojusz jako jedyna partia sprzeciwia się wliczaniu ocen z religii do średniej wrażenie jest takie że nie robi tego z pobudek ideowych tylko dla nabiciu parę punktów w sondażach.

   Kwaśniewski jest z siebie zadowolony. Miller zapewne również. Niezadowoleni są jedynie ludzie o lewicowych poglądach, którzy zostali postawienie przed wyborem: czy lepiej głosować na bardziej liberalną światopoglądowo PO, czy na bardziej socjalny PiS.

luty 24, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , , | Nie ma jeszcze komentarzy

Delegalizacja neofaszystów

   Ostatnio znów dało o sobie znać faszyzujące Narodowe Odrodzenie Polski. Tym razem wrogiem polskich ultranacjonalistów stał się Tomasz Gross, postanowili „wyrwać chwasta” – tak w każdym razie głoszą ich plakaty. Na ich stronie można obejrzeć sobie krakowską kilkuosobową manifestację skinów, oprócz wymienionego dzieła trzymają też plakat krzyczący na wieki wieków stop i tu wymieniają nazwisko Grossa i Żydostwo. Wygląd typowy – łyse czachy, pryszczate niezbyt rozgarnięte twarze. Jeden z „patriotów” wziął nawet ze sobą dziewczynę (siostrę?).

   Która to już manifestacja NOP-u zionąca agresją, podżegająca do nienawiści – w tym wypadku rasowej? Pewnie trudno by zliczyć. Ale polski wymiar sprawiedliwości nadal nie potrafi rozwiązać problemu tej neofaszystowskiej organizacji. Panuje jakiś dziwny strach, czy też niechęć przed powzięciem jakichś środków mogących doprowadzić do zdelegalizowania Narodowego Odrodzenia Polski. A przecież dowodów na to że jego członkowie łamią prawo jest naprawdę niemało. Obrzydliwe czasopisma, nagrane wypowiedzi członków organizacji – jak choćby ta z rozbijania Marszu Równości, gdy jeden z podchmielonych prymitywów wychwalał Hitlera za to co zrobił z gejami. Przykładów można by mnożyć. To gniazdo chorych z nienawiści osobników nieraz pokazało swoimi działaniami, że nie powinno istnieć, tymczasem w naszym kraju dopuszcza się ich do startowania w wyborach.

   Narodowe Odrodzenie Polski jest spadkobiercą najgorszej polskiej spuścizny politycznej, przedwojennych polskich ultranacjonalistów – ONR-u i innych skrajnie prawicowych ugrupowań, głoszących nienawiść do wszelakiej „inności”, do demokracji. Tych ugrupowań, których członkowie bądź sympatycy czy to pobili Słonimskiego za wiersz „Dwie ojczyzny, czy zastrzelili na ulicy kilkunastoletniego Żyda za to że szedł w manifestacji PPS-u. I ci właśnie spadkobiercy są dzisiaj w Polsce bezkarni, nietykalni. Hałas jest dopiero wtedy, gdy jacyś neofaszyści skatują na śmierć anarchistę za kolor włosów, czy postanowią nocą „oczyścić” miasto z bezdomnych, wtedy dopiero pojawiają się głosy o możliwości delegalizacji, szybko zresztą cichną. Nie twierdzę że dwa wyżej wymienione przestępstwa popełnili akurat członkowie NOP-u, ale ugrupowanie to ma niemałe zasługi we wbijaniu do młodych głów nienawiści i właśnie gotowych rozwiązań problemów „nękających Polskę” – ot właśnie takie „wyrwanie chwasta”.

   Byłem i jestem przeciwnikiem inwigilacji partii i ugrupowań przez różnego rodzaju służby. Ale w tym wypadku, niezmiernie ucieszyłaby mnie wiadomość, że Narodowe Odrodzenie Polski jest jej poddawane, tak jak brunatni koledzy z podobnych ugrupowań w Niemczech.

styczeń 28, 2008 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , , | 3 komentarzy

Listonosze nie chcą Bubla

Część listonoszy zaprotestowała przeciwko rozpowszechnianiu przez Pocztę Polską kolejnego antysemickiego pisemka Leszka Bubla „Tajemnice Świata. Dziwny jest ten świat”. Gadzinówkę ową można nabyć także w okienku pocztowym. Pisemko zawiera typowe dla tego typu czasopism brednie: jakieś listy Żydów, prawdziwe nazwiska osób publicznych i tak dalej. Naprawdę wspaniała jest ta reakcja listonoszy, nie chcących brudzić się antysemickim gnojem produkowanym przez Bubla. Za to zastanawiające jest, kto „na górze” podjął decyzję o dystrybucji „Tajemnic Świata”.

   Leszek Bubel jest naszą polską zmorą. Człowiek obsesyjnie wręcz nienawidzący Żydów cały czas nie daje o sobie zapomnieć. Zalewa nas kolejnymi tytułami udowadniającymi że świat jest rządzony przez grupę trzymających władzę Żydów, czy że jakieś 95% Polaków ma niepolskie nazwiska. Najgorsze jest to że ten bełkot znajduje nabywców, „Tajemnice Świata” mają dwieście tysięcy nakładu a nie jest to jedyne antysemickie wydawnictwo. Te wszystkie „Nasza Polska”, „Teraz Polska”, „Prawdziwa Polska”, uczone ksiązki Jerzego Roberta Nowaka czy Henryka Pająka, są cały czas chętnie kupowane, i to nie w księgarniach mieszczących się w podziemiach jakichś kościołów, bez problemu dostaniemy je chociażby w Empiku.

   Antysemityzm jest przypadłością dotykającą ludzi głupich. Bo nikt normalny nie będzie odczuwał nienawiści do innej nacji z powodu jakichś wydumanych teorii, głoszonych od kilkudziesięciu lat przez fanatyków. Ale niestety te brednie są czasami podawane przez blogerów nie będących antysemitami jako prawda. Co jakiś czas któryś zapoda linka do poloniki.net – jak choćby w okresie nagonki na Geremka, gdzie esbecka obrzydliwa fałszywka była przytaczana jako oczywisty dowód „antypolskości” polityka. Wystarczy trochę skrytykować antysemickie wyskoki w Radiu Maryja aby dostać mnóstwo przykładów antypolonizmu Żydów i oczywiście ciąg wydumanych cyfr świadczących o tym że w UB po wojnie nie było ani jednego Polaka. I to jest przykre.

   W każdym razie cieszę się z tego gestu pracowników poczty, mam szczerą nadzieję że do tego protestu przyłączy się sporo listonoszy. A osoba decydująca o tym, jakie pisma mają być rozprowadzane następnym razem chociaż przejrzy jeden egzemplarz.

grudzień 21, 2007 Opublikował/a kriskul | Bez kategorii | , | Nie ma jeszcze komentarzy