łże-dumanie

Holandia potrafiła skończyć z aborcyjną obłudą

Dziś w Gazecie Wyborczej ukazał się artykuł opisujący podziemie aborcyjne (a raczej podziemie środków poronnych). W sumie nic odkrywczego, to że dzięki rygorystycznej ustawie mamy olbrzymie podziemie aborcyjne nie jest, a raczej nie powinno być dla nikogo niczym zdumiewającym. Ma się dobrze ku zadowoleniu wszystkich zwolenników kompromisu - w końcu podziemie to podziemie, oficjalne statystyki wykonywanych aborcji pokazują że w Polsce tego problemu nie ma. Jedynie SLD, przypominające sobie czasami o swojej lewicowości raz na jakiś czas zaczyna przebąkiwać że ustawa nie jest wcale taka dobra.

Tak więc artykuł jak artykuł. Ciekawy jest natomiast wywiad z Panią dr Olgą Loeber, holenderskim lekarzem i sekretarzem generalnym Europejskiego Towarzystwa Antykoncepcji. Prawicowi blogerzy często cytują specjalistów od antykoncepcji, którzy sprawdzeni w gogle okazują się nieznanymi osobami pracującymi w ośrodkach powiązanych z Kościołem, przeważnie ci „specjaliści” tłumaczą jakim złem jest antykoncepcja, jak szkodzi zdrowiu i umysłowi. O aborcji nawet nie wspominając.

Pani doktor opowiada o problemie aborcji w Holandii. Lektura ciekawa i pokazująca że rygorystyczna ustawa w Polsce i robienie sobie parodii z wychowania seksualnego - nigdy nie zmniejszy skali nielegalnie wykonywanych zabiegów.

Dwa cytaty. Pierwszy o wychowaniu seksualnym:

Nie, to stało się znacznie wcześniej. Kiedy w latach 60. w Holandii wprowadzono pigułkę antykoncepcyjną, zaczęło narastać przekonanie, że konieczna jest edukacja seksualna.
Myśleliśmy przede wszystkim o nastolatkach. Ich seksualność jest faktem. Może za bardzo nam się to nie podoba, może oni są inni niż my w czasach młodości. Ale skoro już uprawiają seks, niech to będzie bezpieczny seks.
Dlatego wychowanie seksualne od wielu lat jest obowiązkowym przedmiotem w szkołach średnich. Zaczynaliśmy od informowania o biologii rozmnażania i faktach dotyczących zapobiegania ciąży, ale szybko stało się jasne, że to nie wystarcza.
Oprócz mówienia o fizjologii i antykoncepcji konieczne było wsparcie nastolatków w samodzielnym, odpowiedzialnym podejmowaniu decyzji.  Uczenie ich negocjacji, pokazanie, że każdy ma jakieś zasady i wytyczone granice.  Że nie należy robić czegoś, na co się nie ma ochoty, czego się po prostu nie chce.  I że każdy ma prawo wyrażać swoje przekonania.

Drugi o procedurze w przypadku gdy trafi się niechciana ciąża:

Kobieta może pójść do dowolnego lekarza i powiedzieć: “Jestem w trudnej sytuacji, bo jestem w ciąży, a nie chcę być”. Jeśli trafi na przeciwnika aborcji, musi on skierować pacjentkę do innego lekarza, który nie ma takich obiekcji. Lekarz rozmawia z pacjentką i jeśli kobieta po rozmowie podtrzymuje decyzję, a lekarz nie widzi przeciwwskazań do usunięcia ciąży, wypisuje jej skierowanie do kliniki aborcyjnej.
Ustawa nakazuje, by lekarz upewnił się, czy kobieta rzeczywiście jest w trudnej sytuacji, czy podjęła dojrzałą i samodzielną decyzję i czy nie jest np. przymuszana do aborcji.
Kolejnym warunkiem czas na przemyślenie tej decyzji: pięć dni od chwili zgłoszenia się do lekarza. W tym czasie kobieta musi rozważyć, czy przerwanie ciąży jest dla niej rzeczywiście dobrym rozwiązaniem. To właśnie efekt kompromisu z holenderskimi przeciwnikami aborcji, głównie przedstawicielami ugrupowań religijnych.
Zabieg można wykonać do końca drugiego trymestru ciąży - aż do 22. tygodnia.
Skierowanie do kliniki aborcyjnej może być wystawione przez lekarza ogólnego, ginekologa lub dowolnego innego lekarza.
Kliniki, w których dokonuje się aborcji, muszą mieć zezwolenie od rządu. W Holandii (16 milionów mieszkańców) mamy 17 takich klinik. Jedynie 5 proc. aborcji przeprowadza się w szpitalach ogólnych. Tam dokonuje się aborcji głównie z powodów medycznych - np. wad płodu odkrytych podczas badań prenatalnych.

Czyli Holandia potrafiła. Wprowadzić edukację seksualną by zmniejszyć ilość niechcianych ciąż. A także potrafiła skończyć z obłudą, jaką jest rygorystyczna ustawa podczas gdy podziemie aborcyjne kwitnie. W Polsce mamy natomiast raj dla handlujących na czarnym rynku środkami poronnymi i ginekologów biorących sporą kasę za zrobienie w prywatnym gabinecie tego, czego odmówili w państwowym szpitalu zasłaniając się moralnością.

kwiecień 30, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | | Brak komentarzy

Genetyczni patrioci nie chcą marszu

Stateczni młodzi mieszkańcy Krakowa, patrioci kochający Polskę postanowili dać odpór amoralnemu Marszu Tolerancji. Dotychczas było tak, że narodowcy robili kontrmanifestację, rzucali butelkami bądź skakali na jednej nodze. Pojedynczy osobnicy proponowali ponowne otwarcie Auschwitz.

Tak będzie zapewne i tym razem, ale genetyczni patrioci postanowili pohałasować jeszcze w sieci. Stworzyli stronę wyrażającą wściekłość i obrzydzenie zajściami które mają nastąpić w Krakowie. Po wejściu wita nas napis: Niech zapomną o paradach. Razem z nami nakręcaj spiralę nienawiści. Ale nie jest tak strasznie. W manifeście Kim jesteśmy (jak to u skrajnej bardzo patriotycznej prawicy napisanym niechlujnym językiem), autorzy wyjaśniają:

Oczywiście hasło “nakręcamy spiralę nienawiści” jest tylko figurą retoryczną, ironią. Śmieszy nas to, w jaki sposób pedały i ich przyjaciele mówią o rzekomych prześladowaniach w nich wymierzonych. “200 tys. gejów uciekło na wyspy przed prześladowaniami w Polse” słyszeliśmy niedawno z ust jednego z ich szefów. Czy idąc ulicą pytacie każdego o jego preferencje seksualne? Czy jest to dla was ważne? Obchodzi was to w ogóle? Nas też nie. “Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka”. Organizując parady pedały chyba zapomniały, że w naszym kraju mieszkają też ludzie, którzy nie chcą ich oglądać.

Wbrew przewrotnemu hasłu naszej akcji nie namawiamy nikogo do nienawiści. Poprzez tę prowokację chcieliśmy jedynie pokazać jak daleko posunęłą się w społecznej świadomości gangrena politycznej poprawności, knebla, który blokuje możliwość merytorycznej dyskusji nad agresją homoseksualnej “kultury” na nasz, katolicki system wartości.

Czyli jednak nie będzie bicia i wyzwisk? Nie pokażą całej Polsce, jak wygląda katolicki system wartości w praktyce? Nie wezmą swoich ciężarnych dziewczyn (żon), żeby pokazać „zboczeńcom” jaki jest główny cel istnienia kobiety?

Przy okazji nasi polscy patrioci wykazali się sprytem parę razy podkreślając że nie organizują żadnej kontrmanifestacji oraz nie namawiają do łamania prawa. Taka zasłona. A podobno patriotyzm to odwaga.

Na stronie jest także księga gości, gdzie patrioci mogą wykrzyczeć swoje oburzenie. Ci dla których tak ważny jest katolicki system wartości.

Cieszę się, że w końcu trafia pedalska kosa na hetero kamień ;)

Sodomiccy zboczeńcy plugawią miłość nazywając swoje ohydne praktyki miłością i dlatego do Milośnika apeluję, by zamiast składać tu swoje gorące wyznania stanął w sobotę w obronie miłości przeciw jej ohydnemu zbrukaniu przez sodomickich degeneratów.

Nie dziwi fakt, że niektórzy wpisujący mają 88 przy nicku. Standardowa dawka nienawiści młodych genetycznych patriotów do „innych”. Czyli na Marszu będzie jak zawsze. A myślałem że patrioci zmądrzeli, ile razy można przyjmować policyjną pałkę na łysy łeb.

kwiecień 26, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | | Brak komentarzy

Gowin pierwszym talibem Platformy

Swoistą tolerancją popisał się wczoraj członek konserwatywno-liberalnej Platformy, Jarosław Gowin. Tej partii rzekomo oświeconych konserwatystów, nie żadnych moherowych Talibów. Oprócz tego katolik, miłujący bliźnich.

     Katolik Gowin wyznaczony przez Tuska na szefa zespołu przygotowującego ustawę o zapłodnieniu metodą in vitro, wypowiedział się na temat małżeństw i pedofilii. Po chrześcijańsku zganił bezbożnych żyjących w konkubinacie. Dwa cytaty z naukowca Gowina:

 Dziecko rozwija się naprawdę dobrze i harmonijne tylko wtedy, gdy ma ojca i matkę

Sprawcami nadużyć seksualnych na ogół są konkubenci

    Rzeczywiście dziecko musi mieć ojca i matkę. Gdyby Pan Gowin trochę oderwał się od pisma świętego poszedł w lud, dowiedziałby się że konkubinat to związek dwóch osób. Pomylił mu się z singlami? Zresztą dlaczego małżeństwo, gdzie mąż ciosami w brzuch wyjaśnia pewne rzeczy, lub karząc jej całować rozgrzane żelazko wydaje się Gawinowi bardziej godne posiadania dziecka niż dwoje kochających się ludzi tylko bez państwowego bądź kościelnego stempla.

   Sprawcami molestowań seksualnych są konkubenci. W małżeństwach oczywiście rzecz taka nie ma miejsca. Ani Krollop, ani Petz, w związkach małżeńskich nie byli.

    Gowin dał popis głupoty. Przy okazji sprawił, że przez moment pod względem światopoglądowym PO znalazła się w jednym szeregu z Ligą Polskich Rodzin. A przy okazji kolejny raz pokazał że polska prawica nie może być tolerancyjna i otwarta. Zła wiadomość dla tych co myślą że polska prawica może być inna. Specjalista od in vitro zaczął kształcić przyszłe kadry  prawicy, na swoje podobieństwo. Czyli ciemnogrodzian.  

kwiecień 22, 2008 Opublikował/a kriskul | Polityka | , | Brak komentarzy

Hałas o flagę

Spore oburzenie wywołał program Wojewódzkiego, w którym prowadzący wraz z gośćmi wsadzili miniaturową flagę w kupę. Dowcip mocno średni i z lekka bezsensowny, nie odstający specjalnie od poziomu programu.

Okazało się że program Wojewódzkiego ogląda mnóstwo patriotycznie nastawionych widzów którzy poczuli się urażeni. I tak w sieci ogłoszono Apel w obronie flagi oraz Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Pod apelem można się podpisywać, zrobiło to już jakieś dziesięć tysięcy osób. Prościej byłoby złożyć doniesienie do prokuratury, ale nie, trzeba było wykrzyczeć głośno jak to urażono polską godność. Oczywiście trzeba było też  w patetyczny ton:

Przez wiele stuleci pod biało-czerwoną flagą Polacy płacili życiem za niepodległość swojego państwa. Przywiązanie do symboli tej niepodległości jest częścią naszej historii, ale także dziedzictwem, które zamierzamy przekazać następnym pokoleniom. Nie pozwolimy obrażać naszego państwa, ani lekceważyć jego praw.

Urażeni obywatele zapomnieli o jednym, w Polsce już dawno nie szanuje się flagi. Czy skin trzymający biało-czerwoną flagę mówiący że „z pedałami trzeba zrobić to co Hitler” nie znieważa jej. Czy strajkujący pod przywództwem Wrzodaka śpiewający Rotę w wersji antysemickiej nie znieważali flagi? „Żydowska zawierucha” - tak śpiewali trzymając ten symbol niepodległości. Nie przypominam sobie żeby żadni patriotycznie nastawieni Polacy protestowali.

Większości Polakom flaga jest obojętna. Wystarczy przejść się ulicami w święto 3 maja, jeśli ilość flag w oknach przekroczy dziesięć to już jest bardzo dobrze. Posłowie próbowali temu zaradzić uchwalając parę lat temu bezsensowne święto flagi - 2 maja. Jestem ciekaw, ile osób wie że mamy w ogóle takie święto.

Wojewódzki przesadził. Ale protestujący, krzyczący o znieważaniu symboli wydają się jednostronni. Pisemka Bubla też są w biało-czerwonych barwach, są tam rysunki flag a jeszcze nie słyszałem żeby ktoś się na ten fakt obruszał.

kwiecień 19, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | | Brak komentarzy

Kto może krytykować kościół

   Ostatni spór o nominację abp. Sławoja Leszka Głodzia na stanowisko metropolity gdańskiego pokazał po raz kolejny, jak bardzo niechętnie polski Kościół przyjmuje jakiekolwiek krytyczne uwagi. A już najgorzej jak  „cywile” zaczną krytykować mającego wpływy w Episkopacie arcybiskupa. Zaraz dano odpór, jak zwykli ludzie mają czelność ingerować w wewnętrzne sprawy kościoła, jak zawsze nawiązano do czasów stalinowskich - wydaje się, że Episkopat nie może już wydać oświadczenia bez odwołań do tamtych czasów.

   Dostało się też mediom, one są już od dawna na cenzurowanym. A to napiszą o Petzu, to pogrzebią w życiorysie Wielgusa, to znów nie spodoba im się fakt że Kościół nie robi nic z pedofilami w swoim gronie. Zapewne Episkopat chciałby aby z okazji nominacji Głodzia media zareagowały tak jak w przypadku gdy Papież przyjeżdżał do Polski. A więc wywiady, wspomnienia kolegów z dzieciństwa i szkoły, niezmiernie ważne informacje że arcybiskup lubi kaczkę ale nie lubi brukselki, wszystko słodko i pięknie. Zamiast tego media wolą mnożyć wątpliwości i siać zwątpienie. Biskupi zagrzmieli więc:

 Stwierdzamy z ubolewaniem, że w naszym kraju pojawią się obecnie próby podważenia usankcjonowanej od lat praktyki wyboru biskupów diecezjalnych przez naciski, także za pomocą środków społecznego przekazu.

    Wściekłość u biskupów wzbudza fakt, że ludzie ośmielają się mieć własne zdanie odnośnie swojego nowego metropolity. Że zwykłe szaraczki nie chcą już w milczeniu akceptować każdej decyzji, czy to Episkopatu czy Watykanu. Niepokornych teologów można usunąć z szeregów Kościoła, bądź zmusić ich by sami odeszli, ale co zrobić z większą liczbą ludzi. Na razie Episkopat jedynie ich obraził pokazując jednocześnie gdzie jest miejsce zwykłych ludzi w życiu Kościoła.

    Uaktywnił się też ksiądz Jankowski, jeden z najbardziej zadowolonych z decyzji Watykanu. I już wiemy, że Wałęsa był pijany kiedy opowiadał się przeciwko kandydaturze Głodzia. Prałat ma nadzieję na powrót i niewykluczone że nowy metropolita (poglądami bliski Jankowskiemu i Rydzykowi) przywróci Jankowskiego „do życia”. Pod opieką arcybiskupa ksiądz Jankowski może być pewien, że media zostaną odpowiednio zbesztane gdyby znów dziennikarzom nie spodobała się gwiazda Dawida leżąca obok swastyki.

kwiecień 17, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , | Brak komentarzy

Przedwojenny bojkot

   Głośno było na salonie przez parę dni o bojkocie, który postanowiło zorganizować kilkunastu prawicowych blogerów.  Oczywiście prawicowych, bo lewica ma to do siebie że nie żywi się spiskowymi teoriami i nie obraża się innych za czytanie „nieprawomyślnych” gazet. Lewica jest także poważna więc nie próbuje stworzyć przeciwwagi dla dużego medium mając kilkaset złotych, parę drukarek średniej jakości. Ale zostawmy naszych salonowych partyzantów.

   Sama inicjatywa sprawiła, że trochę poczytałem sobie o bojkotach wszelkiego rodzaju w Polsce. Tradycja ma już trochę lat, już w okresie międzywojennym prawica pokazywała jak bardzo lubi bojkotować.

   W Polsce przedwojennej duże wpływy miała endecja. Polskich nacjonalistów drażnił fakt, że niektórym Żydom powodziło się zawodowo, czy to w handlu, czy w zarządzaniu przedsiębiorstwami. Wezwali więc swoich zwolenników do bojkotu żydowskich sklepów. Krewcy patrioci nie ograniczyli się oczywiście tylko do niekupowania, a to stłukli szyby w sklepie, a to przy okazji pobili właściciela. Noach Lasman, poznański Żyd mieszkający obecnie w Izraelu w wywiadzie dla gazet wyborczej tak wspominał ów bojkot:

 „Sklepy w całym Poznaniu nalepiały na szybach kartki z napisem “Firma chrześcijańska”, “Swój do swego po swoje”, “Nie kupuj u Żyda, bo to zwiększa bezrobocie”. Ale to nie wystarczało. Więc wystawiano przed sklepami żydowskimi przy ul. Kramarskiej czy Wronieckiej pikiety. To byli zwykle bezrobotni, którzy mogli sobie dorobić parę złotych. Jak stawali przed naszym sklepem, to wychodziła ekspedientka i dawała im herbatę albo kawę, żeby się zagrzali (śmiech). Ale swoją robotę robili dalej! W czasie wojny ojciec opowiadał mi, że właściciele kilku sklepów polskich zaopatrywali się w jego hurtowni w pierze.          Ale dołączyli się do bojkotu, bo to było w dobrym tonie.

Czasami historia robi kawały. Koło Collegium Maius była znana restauracja Dobskiego Przychodziło tam wielu Żydów - właściciel był szachistą, a wśród Żydów było wielu szachistów. Pewnego razu polscy studenci zajęli wszystkie stoliki i zamówili tylko wodę sodową. Właściciel się zorientował, że coś jest nie w porządku. Wtedy studenci powiedzieli mu, że ma wywiesić kartkę “Żydom i psom wstęp wzbroniony”. Jakiś czas się opierał, ale interes jest interesem i w końcu wywiesił. Studenci się wynieśli i Żydzi też. A cała ta historia tak się skończyła, że wybuchła wojna, wkroczyli Niemcy, przetłumaczyli napis na niemiecki i dodali: “und Polen” [i Polakom].

   Polacy jak to Polacy, większość głośno krzyczała że u Żyda kupować nie będą a robili swoje, kupowali tam gdzie mi się opłacało najbardziej i gdzie towar był najlepszy. Czyli u Żyda. Ta część nawiedzona, bojkotująca, tłukąca szyby i zrównująca Żydów do psów na szczęście była mniejszości.

kwiecień 16, 2008 Opublikował/a kriskul | Polityka, społeczeństwo | , | Liczba komentarzy: 2

Dowcipnisie od “golenia bobra”

    Rzadko zgadzam się z prawicowymi publicystami, ale dzisiaj stwierdziłem że mają oni rację, głosząc że młodzież ceni sobie wartości prawicowe i ogólnie jest bardziej konserwatywna, niż rozpasane moralnie dzieciaki z lat dziewięćdziesiątych. Że cenią sobie rodzinę, odwiedzają Muzeum Powstania Warszawskiego a największym autorytetem nadal jest dla nich Jan Paweł II.

 

    Konserwatywna prawica głośno krzyczała potrzebie przywrócenia wartości moralnych wśród młodzieży. Walczy z polityczną poprawnością, propaguje model rodziny gdzie kobieta spełnia się jako kura domowa rodząca kolejne dzieci. Prawo i Sprawiedliwość słowo zamieniła w czyn, stawiając na czele oświaty Romana Giertycha, którego wizja świata, a przede wszystkim rodziny tkwi nadal w latach 50-tych.

 

     Przykład pokolenia JP2 i „udanej” rewolucji moralnej. Gazeta Wyborcza pisze konkursie na Najmilszą Studentkę Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Szarmanccy chłopcy z samorządu wymyślili że zachęcą do udziału swoje koleżanki za pomocą zabawnego plakaciku głoszącym: „Nie musisz golić bobra - przecież liczy się wnętrze

 

Na pozór jest niewinnie: pocieszny bóbr na plakacie trzyma w łapce golarkę, a zarost na mordce ma już na wpół usunięty. Pod spodem hasło jednoznacznie nawiązujące do depilacji kobiecych miejsc intymnych i zachęta do udziału w konkursie na Najmilszą Studentkę Akademii Pedagogicznej. Tak prezentuje się nowa kampania wizualna samorządu studentów AP, która ma nagłośnić organizowany 16 kwietnia finał wyborów. Kilkadziesiąt plakatów wisi na uczelni od ponad dwóch tygodni.

 

    Zabawne i jakież dowcipne. Oczywiście organizatorzy nie widzą nic złego w plakacie, ot najwyżej jakieś feministki się oburzą. Pytanie jak ci młodzi mężczyźni (przyszli pedagodzy) mogą być aż tak głupi. Gazeta zresztą przytacza wypowiedź dr Marty Cichockiej dobrze opisująca tychże jajcarzy:

 

Plakat z “bobrem” wydaje mi się nawet nie tyle głęboko niesmaczny, co niepokojąco infantylny. Od razu widać, że organizujący wybory miss panowie mają w sobie wciąż bardzo mało z mężczyzn, a niebezpiecznie wiele z chłopców. Aż żal powierzać w ich ręce nie tylko cudze dzieci, ale i dorosłe dziewczyny.

 

    Tylko nie sądzę aby dwudziesto paroletni mężczyźni mogli zmienić swój sposób postrzegania kobiet. To efekt wychowywania w szkole i w kościele, gdzie młodym chłopcom nadal wtłacza się do głów przedwojenny model rodziny i traktowania kobiet. Taki gdzie kobieta jest „niżej od mężczyzny” i której jej Pan i Władca łaskawie nie zmusi do „golenia bobra”.

kwiecień 7, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , , | Brak komentarzy

Bubel zniknie z YouTube?

  Na Onecie pojawiła się wiadomość że Polska chce aby z serwisu YouTube  wycofano filmiki Leszka Bubla - antysemity nr 1.

Ambasada Polski w Izraelu domaga się od YouTube usunięcia z portalu antysemickich klipów Leszka Bubla. Dotychczas YouTube nie podjął żadnych działań, mimo że od chwili złożenia oficjalnego wniosku w tej sprawie minął miesiąc.

   Żądanie oczywiście jak najbardziej słuszne, zastanawiające jest jedynie to że to ambasada musiała zareagować. Czyżby nikomu w Polsce nie przeszkadzał tak silny obecnie w sieci antysemityzm? Leszek Bubel to margines, ale niestety ma w Polsce wyznawców szczególnie widocznych  w sieci. Widocznie presja ludzi krzyczących o wolności słowa, tych którym nie przeszkadzają faszystowskie gesty, tych chwalących cyrk objazdowy profesora Nowaka jest zbyt silna.

   YouTube jest pełen neofaszystowskich obrzydliwości, np. pod klipami zespołów typu Honor, pełno jest wpisów antysemickich, nawołujących do przemocy. Głupawe małolaty i  oszołomstwo ma gdzie wykrzyczeć swoją nienawiść,  o jakiejkolwiek reakcji ze strony moderatorów można zapomnieć.

   Jeśli polska ambasada doprowadzi do zniknięcia z serwisu żałosnej twórczości Bubla, będzie to mały postęp w walce z nienawiścią w sieci. Już zresztą widzę oburzenie tych którzy źle pojmują wolność słowa, jak i wyznawców Bubla którzy będą podkreślać ambasada w JAKIM kraju doprowadziła do usunięcia ich guru.  

kwiecień 3, 2008 Opublikował/a kriskul | społeczeństwo | , , | Brak komentarzy