Czekając na nową lewicę
LiD już dogorywa, ostatnie sondaże dają mu 6%, co oznacza nic innego, jak koniec tego tworu. Nie pomoże ani komisja w sprawie Blidy, ani działania próbujące pokazać jak to SLD wrócił do lewicowych korzeni -np. zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego religii na maturze. Partia Olejniczaka nadal jawi się ludziom jako ugrupowanie skorumpowane, ideowo sprzeczne, gdzie ton nadal nadają ludzie skompromitowani jak Kwaśniewski czy Szmajdziński.
W prawicowych kręgach panuje przekonanie że w Polsce lewica nie jest potrzebna, a jej elektorat przejęły PiS (gospodarczo) i PO (światopoglądowo). Jan Rokita głosił kiedyś że Polacy są z natury prawicowi więc na co komu takie ugrupowanie. Są to oczywiście tezy głupie, nie mające żadnego uzasadnienia i nie warto się nimi zajmować. Do zagospodarowania jest około 30% głosujących – to są potencjalni wyborcy mogący oddać głos na partię lewicową.
Polska lewica ma wspaniałe tradycje, wystarczy przypomnieć dwudziestolecie międzywojenne i rolę PPS. Partii takich ludzi jak Daszyński, Lieberman czy Limanowski, partii która była jedynym rozsądnym obok PSL-u ugrupowaniem gdy dookoła szaleli bojówkarze od Dmowskiego, czy sanacyjni anty-demokraci. Także we współczesnych, powojennych czasach lewica mogła i może poszczycić się takimi osobami jak Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski, Aleksander Małachowski i wielu innych którzy potrafili pokazać w czasach PRL-u że prawdziwa lewica to nie PZPR i czynnie działali na rzecz obalenia „komuny”.
Czy może więc w naszym kraju powstać nowa, socjaldemokratyczna partia? Taka, na którą będą głosować także Ci, których dotychczas odstraszały takie osoby jak Miller, czy Sekuła? Wydaje się że tak, rządy PO pokażą że partia ta mało różni się od PiS-u, będzie jedynie trochę mniej radykalna w sprawach światopoglądowych a bardziej radykalna w sprawach gospodarczych. I ci, którzy cenią sobie wolność światopoglądową a którzy nie wyznają bezkrytycznie doktryny neoliberalnej (która w Polsce sprowadza się głownie do haseł typu „podatek liniowy i będzie wszystko dobrze”), będą poszukiwać nowej, „swojej” partii. Takiej która nie będzie ludziom wchodziła pod kołdrę, mówiła im jaki system wartości jest dobry, która nie będzie traktowała inaczej ludzi innej wiary czy orientacji seksualnej. I w końcu wolnej od bezmyślnego promowania dzikiego kapitalizmu wyrzucającego poza nawias wszystkich tych którym z jakichś powodów się „nie udało”. Bo lewicowiec to człowiek, który jak kiedyś trafnie napisał Piotr Ikonowicz,: „…wierzy, że człowiek nie jest tak zły jak chcą liberałowie, lecz dość dobry aby uzasadnić życie z myślą o innych, a nie tylko o sobie samym. Tylko bowiem optymistyczna wizja człowieka pozwala wierzyć w zwycięstwo, tej lepszej, społecznej części jego natury”.
Wierzę, że lewica jeszcze dojdzie do władzy w naszym kraju. Taka za którą nie będę musiał się wstydzić. Pozostaje tylko czekanie, na powstanie takiej formacji. Oby nie za długie.
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Archiwa
- czerwiec 2009 (2)
- listopad 2008 (3)
- wrzesień 2008 (4)
- sierpień 2008 (2)
- lipiec 2008 (3)
- czerwiec 2008 (6)
- maj 2008 (8)
- kwiecień 2008 (8)
- marzec 2008 (11)
- luty 2008 (11)
- styczeń 2008 (4)
- grudzień 2007 (4)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS