łże-dumanie

Nowonardzony obrońca wolności słowa

Jarosław Kaczyński stanął w obronie swojego ulubionego dziennikarza, gorliwego wyznawcy rządów Pis-u, Tomasza Sakiewicza. Premier postraszył po raz kolejny Polaków że oto grozi nam „Putinada” czego dowodem jest sprawa naczelnego Gazety Polskiej. Obiecał także pomoc dziennikarzom sekowanym przez nową władzę i przyjął swojego zagrożonego pupila na audiencji.

To zdarzenie pokazuje kolejne zakłamanie szefa Pis-u. Kto jak kto ale on najmniej powinien wypowiadać się o zagrożeniu mediów. Ile chamskich ataków przeprowadził Pis na niezależne media trudno zliczyć. OD 1989 roku nie mieliśmy premiera który tak często krytykował media, obrażał się na dziennikarzy. Czy którykolwiek z szefów rządu krzyczał na reportera że jest z układu, czy Bielecki, Pawlak, Olszewski sugerowali w obrzydliwy sposób że nowe media stworzyła dawna esbecja. Były spięcia, te są nieodzowne, ale jeszcze żaden z premierów w wolnej Polsce nie wykazywał takiej niechęci a nawet nienawiści do prasy. Tak jak nie przypomina sobie aby którykolwiek z szefów rządu tak bardzo wyróżniał media mu sprzyjające. W tym dwuletnim okresie rządów JarKacza, względami szefa cieszyły się media ojca Rydzyka, wspomniana Gazeta Polska, Rzeczpospolita. TV Trwam miało wręcz monopol na wywiady telewizyjne z Kaczyńskim, to naprawdę w cywilizowanych krajach niespotykana sytuacja gdzie premier częściej bywa w telewizji prywatnej niż państwowej.

Gazeta Polska, stała się wręcz organem prasowym Pis-u. Ani razu na jej łamach nie poddano w najmniejszą wątpliwość działań rządu. Była za to oczywiście wynagradzana. Jakimś dziwnym trafem jej dziennikarze najszybciej docierali do ipnowskich teczek, oczywiście były to zawsze papiery na wrogów JarKacza, złośliwcy twierdzili że pracownicy IPN-u sami dostarczają dziennikarzom GazPolu materiały. Część z dziennikarzy czy też współpracowników nowej Trybuny Ludu trafiło za zasługi do „odzyskanej” telewizji. Zasłużonych i gorliwych trzeba nagradzać, będą się odwdzięczać. Nic więc dziwnego że premierem tak bardzo wstrząsnął przypadek Sakiewicza. Gdyby nie stanął w jego obronie straciłby swego największego wazeliniarza, Pan Tomasz wzorem Kaczyńskiego po prostu obraziłby się i dołączyłby do frontu nienawiści wobec Pis-u.

Na koniec parę cytatów „politycznego geniusza”. To właśnie autor tych słów zamierza kreować się na obrońcę wolnej prasy.

„Twierdzę, że najgorsza część PRL tworzyła media elektroniczne w III Rzeczypospolitej.”

“W Polsce nie ma wolnych mediów”

„W Polsce ogromna część prasy jest niemiecka, a to jest sytuacja, nad którą w ogóle się warto w skali Unii Europejskiej zastanowić, czy to powinno tak być, czy nie, należy jednak postawić tamę tego rodzaju mechanizmom. Ja osobiście uważam, że należy, ale w każdym razie proszę choćby tylko na ten jeden aspekt tej sprawy spojrzeć.”

„Jednych lubię, a innych mniej. Na mój dzisiejszy stosunek do dziennikarzy rzutują bardzo złe doświadczenia z mediami z lat 90.”

listopad 4, 2007 - Opublikował/a kriskul | Polityka | , | Nie ma jeszcze komentarzy

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz